Ktoś chciał okraść obserwatora PZPN. Policja sprawdza, co działo się po meczu GKS Bełchatów z Termalicą Nieciecza

2021-03-24 22:45:56

Ktoś chciał okraść obserwatora PZPN. Policja sprawdza, co działo się po meczu GKS Bełchatów z Termalicą Nieciecza

Bełchatowska policja pod nadzorem prokuratury prowadzi dochodzenie w kierunku usiłowania kradzieży na szkodę obserwatora PZPN, który pracował podczas meczu GKS Bełchatów z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Zaatakować obserwatora w rejonie klubowego parkingu miała jedna z osób, które również oglądały mecz na stadionie. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że to jeden ze sponsorów klubu.

- To co wydarzyło się dzisiaj przy Sportowej to jest skandal! - powiedział po meczu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza trener GKS Bełchatów Marcin Węglewski. Miał rację. Skandalem było zachowanie ludzi z otoczenia bełchatowskiego klubu, względem wysłanników PZPN. Sprawę bada prokuratura.

Szkoleniowiec "Brunatnych" odnosił się do pracy sędziów. Faktycznie decyzje arbitra Tomasza Marciniaka wypaczyły wynik meczu (karny, którego nie było, róg dla gości, którego nie było, a po którym padł gol). GKS przegrał 1:2, choć do momentu, kiedy sędzia zaczął popełniać rażące błędy prowadził 1:0.

To jednak w żaden sposób nie może usprawiedliwiać wydarzeń, które miały miejsce po meczu. Jak już pisaliśmy, z informacji BELsport.pl wynika, że po spotkaniu do szatni sędziów miał wtargnąć prezes GKS Wojciech Zając i nie tylko w niewybredny sposób wypowiadać się o pracy arbitrów, ale także naruszając ich rzeczy osobiste. Od prezesa pierwszoligowego klubu należy oczekiwać innego zachowania.

Wojciech Zając w ubiegłym tygodniu został zawieszony w obowiązkach prezesa GKS. Ale nie tylko on wykazał się agresją wobec przedstawicieli PZPN po meczu 12 marca. Jak się okazuje, jeden z zaproszonych gości zaatakował po meczu obserwatora PZPN. Z nieoficjalnych naszych informacji wynika, że chodzi o jednego z drobnych, lokalnych sponsorów GKS.

- Faktycznie, 12 marca, o godz. 20.20 zgłosił się do nas mężczyzna, który pełnił rolę obserwatora z ramienia PZPN na tym meczu - mówi komisarz Iwona Kaszewska, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.

Z zeznań obserwatora wynika, że po meczu, kiedy szedł już do swojego samochodu został zaczepiony przez mężczyznę, który również był uczestnikiem wydarzenia sportowego na stadionie.

- Z relacji zawiadamiającego, mężczyzna był pod wpływem alkoholu, którego woń była wyraźnie wyczuwalna - podkreśla kom. Iwona Kaszewska. - Był on zainteresowany zapiskami obserwatora, które ten sporządził w trakcie meczu. W pewnym momencie próbował zabrać mu notatki i telefon komórkowy - relacjonuje zeznania obserwatora.

Policja przyjęła zgłoszenie i rozpoczęła czynności dochodzeniowe, pod nadzorem prokuratora. Sprawdzano m.in. stadionowy monitoring, zabezpieczając nagrania. Sprawa jest w toku.

- Sporo czynności jest jeszcze do wykonania przed policjantami - podkreśla komisarz Kaszewska. - W tej sprawie prowadzone jest dochodzenie w kierunku usiłowania kradzieży, m.in. telefonu, na szkodę obserwatora PZPN - dodaje.

Na razie nie mamy informacji z PZPN, czy piłkarska centrala prowadzi w tej sprawie swoje postępowanie dyscyplinarne.

Artykuł dodał: Maciej Wiśniewski

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 1279013 odwiedzin