PGE Skra Bełchatów zaczyna rywalizację w Lidze Mistrzów

2020-12-08 15:45:32

PGE Skra Bełchatów zaczyna rywalizację w Lidze Mistrzów

PGE Skra Bełchatów rozpoczyna rywalizację w siatkarskiej Lidze Mistrzów. Dzisiaj bełchatowianie zagrają z gospodarzem turnieju grupy A - Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. W kolejnych dniach bełchatowianie zagrają Fenerbahce Stambuł oraz Lindemans Aalst. Drugi turniej grupy A odbędzie się w styczniu w Bełchatowie.

PGE Skra Bełchatów rozpocznie zmagania w Lidze Mistrzów o godz. 20:30. Bełchatowianie staną po drugiej stronie siatki z Grupą Azoty Kędzierzyn-Koźle. Obie drużyny spotkały się w ostatniej kolejce PlusLigi. ZAKSA wygrała po tie-breaku 3:2, a PGE Skra była pierwszym w tym sezonie zespołem, który urwał kędzierzynianom punkt.

- We wtorek zaczynamy bitwę i będziemy walczyć do samego końca - zapowiada Milad Ebadipour, irański przyjmujący PGE Skry Bełchatów. - Zagrać w Lidze Mistrzów to zawsze wielka przyjemność. Niestety w poprzednim sezonie nie było to nam dane, ale w rozgrywkach PlusLigi wywalczyliśmy awans do kolejnej edycji. Zagramy z najlepszymi drużynami w Europie.

PGE Skra wraca do najważniejszych europejskich rozgrywek po rocznej przerwie. W poprzednim sezonie bełchatowian zabrakło w Lidze Mistrzów, gdyż się do niej nie zakwalifikowali. Jednak dobra postawa żółto-czarnych w minionym sezonie została nagrodzona. Wprawdzie sezon nie został dokończony, ale zajmowane przed przerwaniem ligi z powodu koronawirusa miejsca w tabeli zostały utrzymane, a to dało bełchatowianom miejsce w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów.

- Wszyscy są bardzo podekscytowani powrotem do europejskich pucharów po roku przerwy - podkreśla Michał Mieszko Gogol, trener PGE Skry. - Fajnie, że wróciliśmy do Europy i będziemy chcieli się pokazać z bardzo dobrej strony - mówi Gogol.

- Z perspektywy naszych chęci i ambicji czegoś w ubiegłym sezonie brakowało. Czekaliśmy na to rok i cieszymy się, że te rozgrywki znów zawitają do Bełchatowa - dodaje Konrad Piechocki, prezes PGE Skry Bełchatów.

Przypomnijmy, że ze względu na pandemię na całym świecie CEV zmieniła formułę tegorocznej Ligi Mistrzów, która odbywać się będzie w formie turniejów. W grupie A pierwszy rozegrany zostanie od wtorku do czwartku w Kędzierzynie-Koźlu oraz w dniach 26-28 stycznia w Bełchatowie.

- Było bardzo dużo dylematów czy w ogóle Liga Mistrzów może się odbyć w momencie, gdy problem z chorobą COVID-19 jest tak duży lub gdy zachorowania pikowały w górę i źle to wyglądało. W tradycyjnej formule raczej nie było to do rozegrania, bo państwa mają tyle obostrzeń, że byłoby to niemożliwe. Dlatego wypracowana forma turnieju jest jedyną, jaką można było na ten czas zaakceptować i wprowadzić w życie - podkreśla Konrad Piechocki. - Na pewno jest to jeden z naszych celów postawionych na ten sezon i damy z siebie wszystko, żeby wyjść z grupy i grać i ćwierćfinałach Ligi Mistrzów.

Turnieje Ligi Mistrzów już się odbywają. Dodajmy, że w tym samym czasie co w Kędzierynie-Koźlu, w Berlinie swoje mecze rozgrywać będzie grupa C. Niestety z udziału w turnieju, ze względu na koronawirus w zespole, zrezygnował Jastrzębski Wegiel grający w tej grupie (JSW ukarane zostało walkowerami).

We wtorek oprócz meczu ZAKSY z PGE Skrą na parkiecie w Kędzierzynie-Koźlu zagrają ze sobą także turecki Fenerbahce Stambuł oraz belgijski Lindemans Aalst (o godz. 18). Z Belgami PGE Skra zagra w środę, 9 grudnia o godz. 18. Z dziewięciu meczów w lidze belgijskiej do tej pory Lidemas Aalst wygrał pięć i zajmuje trzecie miejsce w tabeli swojej ligi. Liderem drużyny jest były zawodnik Czarnych Radom Jakub Rybicki. Natomiast z tureckim Fenerbahce bełchatowianie zagrają w piątek, 10 grudnia, także o godz. 18. Zespół ze Stambułu jest liderem swojej ligi, z 16 meczów wygrał 15.

- Oczywiście zagramy z wielkim respektem do innych drużyn, ale nie możemy zapominać o sobie. Też jesteśmy znakomitą drużyną ze świetnymi zawodnikami i wiele razy już to pokazywaliśmy - mówi Milad Ebadipour.

 - Tak naprawdę w każdej grupie są trzy lub cztery wyrównane drużyny, tak jak w naszym przypadku - ocenia trener Gogol. - Drużyna z Belgii może być bardzo groźna. Ograła Greenyard Maaseik i choć co prawda uległa ostatnio Knack Roeselare, to są niebezpieczni, jak każda belgijska drużyna. Jeśli chodzi o Fenerbahce, to grają tam Oliva, Vigrass, Hoag, więc to dobrze obudowany zespół i niebezpieczny przeciwnik. Z Grupą Azoty ZAKSA znamy się doskonale, bo zagramy w tym sezonie już trzeci raz. Nasz poziom idzie do góry i mam nadzieję, że uda się zwyciężyć - ocenia Gogol.





Artykuł dodał: mw

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 1222742 odwiedzin