PGE Skra Bełchatów niestety słabsza od ZAKSY, ale... jeszcze mamy jeszcze czas...

2020-09-26 23:02:04

PGE Skra Bełchatów niestety słabsza od ZAKSY, ale... jeszcze mamy jeszcze czas...

PGE Skra Bełchatów słabsza od Grupy Azoty ZAKSy Kędzierzyn-Koźle w hitowym meczu 3. kolejki PlusLigi siatkarzy. Mecz zakończył się takim samym wynikiem, jak w rozegranym przed trzema tygodniami finale Superpucharu Mistrzów Polski.

W tamtym meczu w Arłamowie PGE Skrze udał się przede wszystkim pierwszy set, ale potem machina ZAKSy wkroczyła na właściwe tory i stłamsiła bełchatowian. Podobnie było w sobotnie popołudnie w hali Energia.

Zwłaszcza w pierwszej odsłonie kibice oglądali kawał wielkiej siatkówki. Pod nieobecność wciąż nie będącego w optymalnej formie Taylora Sandera ciężar gry na siebie wziął wracający po kontuzji Bartosz Filipiak. To jego fantastyczna postawa, wspierana przez Milada Ebadipoura sprawiła, że to bełchatowianie wygrali pierwszego seta.


Potem jednak kędzierzynianie włączyli swoje turbo i zmusili gospodarzy do popełniania błędów. Uruchomili przede wszystkim atomową zagrywkę. Zwłaszcza w trzecim secie, kiedy z pola zagrywki rozstrzelał defensywę PGE Skry kapitalną serią Kamil Semeniuk. Nie pomogły nawet zmiany przeprowadzone przez trenera Michała Mieszko Gogola. Mikołaj Sawicki, gdy tylko pojawił się na boisku został "poczęstowany" trzema bombami.

PGE Skra wróciła do swojej gry w drugiej części czwartego seta. Bełchatowianie napędzili wówczas jeszcze strachu rywalom, ale podopieczni Nikola Grbicia nie z takich opresji wychodzili.


Niestety PGE Skra kończy ten mecz bez zdobyczy punktowej. Dziś dystans między bełchatowianami, a zespołem z Opolszczyzny jest duży, ale... przypomina nam się 2018 rok, kiedy w pierwszej części sezonu żółto-czarni nie dorastali do ZAKSY, by kilka miesięcy później rozbić Kędzierzyn-Koźle w puch w finale PlusLigi. Czy ZAKSA jest w stanie grać jeszcze lepiej? Zobaczymy, ale wydaje się, że już jest w rewelacyjnej formie, zaś przed PGE Skrą mnóstwo pracy, o czym wie i trener Gogol i kibice. Ale czas pracuje dla bełchatowian. Czy finałe tej rywalizacji z ZAKSĄ będzie taki, jak dwa lata temu?

PGE Skra Bełchatów - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (25:23, 21:25, 17:25, 23:25)
PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Kłos, Filipiak, Katić, Bieniek, Piechocki (libero) oraz Sawicki, Petković, Milczarek, Mitić, Huber.
Grupa Azoty ZAKSA: Toniutti, Śliwka, Kochanowski, Kaczmarek, Semeniuk, Smith, Zatorski (libero) oraz Kluth.

 

Artykuł dodał: mw

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 1168536 odwiedzin