Czwartoligowcy już grają. Liga coraz bliżej

2020-06-26 01:01:11

Czwartoligowcy już grają. Liga coraz bliżej

Czwartoligowcy z województwa łódzkiego wrócili do gry. Zespoły rozpoczęły już przygotowania do sezonu 2020/2021. Część z nich ma już za sobą pierwsze sparingi. Z jakimi nadziejami do nowego sezonu szykują się Włókniarz Zelów i Omega Kleszczów?

Konia z rzędem temu, kto dziś odpowie, jak prezentować się będzie w nowym sezonie powiększona łódzka IV liga. Wytypowanie faworytów po przerwie spowodowanej pandemią i nietypowo wczesnym okresie przygotowawczym, to będzie prawdziwa ruletka. Łatwiej chyba będzie trafić w ruletce, czy innych grach w wirtualnym kasynie. Najlepsze oferty warto sprawdzić na PolskaKasyno, by przekonać się, czy gra jest warta świeczki.

Łódzka IV liga wystartuje 25 lipca. Powiat bełchatowski ponownie będą w niej reprezentować dwie drużyny – Włókniarz Zelów i Omega Kleszczów. Klub z Zelowa ma już za sobą pierwszy przedsezonowy sparing. Włókniarz pokonał w nim 4:3 Pogoń Zduńska Wola. Po stracie pierwszego gola zelowianie szybko odpowiedzieli dwoma trafieniami Damiana Głowackiego oraz Adriana Łuckiego. Tuż po przerwie powracający do Włókniarza po przygodzie w Polonii Piotrków i Warcie Sieradz Damian Głowacki skompletował hattricka.

- Jestem bardzo miło zaskoczony postawą drużyny podczas sparingu po tak długiej przerwie – mówi Dawid Wnuk, trener Włókniarza. - Pierwszy sparing po takim czasie niósł za sobą sporo niewiadomych, ale zespół spisał się bardzo dobrze, a co najważniejsze obyło się bez kontuzji.

Włókniarz w planach ma jeszcze przynajmniej pięć sparingów. W sobotę gra z Jutrzenką Warta, 30 czerwca z Włókniarzem Moszczenica, 3 lipca z Wartą Działoszyn, 11 lipca z Wartą Sieradz i 18 lipca z Włókniarzem Moszczenica.

Drużynę z Zelowa opuścili przez lata związani z nią bracia Norbert i Jakub Dregierowie, którzy przenieśli się do Orkana Buczek. Właściwie już w minionym sezonie Włókniarz musiał radzić sobie bez Norberta, który grał w ekstraklasie futsalu w barwach Gatty Zduńska Wola i ciężko było mu pogodzić to z występami dla zelowian. Jakub Dregier z siedmioma golami był zaś najlepszym strzelcem drużyny.

- Nie oszukujmy się, każdy trener chciałby mieć taki duet w swoim zespole! Zarówno Norbert jak i Kuba to bardzo dobrzy gracze na ten poziom rozgrywkowy – mówi Dawid Wnuk. - Natomiast odejście jednych jest szansą dla drugich. Patrząc na swoich zawodników i ich umiejętności jestem spokojny, że te pozycje będą godnie zastąpione przez obecnych graczy naszego zespołu.

Drużynę opuścił także Bartłomiej Madej i Mieszko Śpiewak, który prawdopodobnie będzie grał w Polonii Piotrków. Natomiast do zespołu wraca strzelec hattricka w sparingu Damian Głowacki, który w klubie jest już drugi tydzień, a Włókniarz czyni starania by w zespole pozostał.

Na roczne wypożyczenie do Zelowa trafiią też młodzieżowcy Krzysztof Cygan i Mateusz Jaszczak z rezerw ŁKS Łódź. Jest też pochodzący z Piotrkowa bramkarz Patryk Kuczborski. Po półrocznym wypożyczeniu do Astorii Szczerców wracają także wychowankowie Włókniarza Szymon Rosiak i Sebastian Krajda.

- Na ten moment kadra liczy 21 zawodników, przy 20 meczach w rundzie mam nadzieję, że to będzie wystarczająco – komentuje trener Dawid Wnuk. - Nie można zapominać, że Włókniarz ponownie zgłosił rezerwy pierwszej drużyny do B klasy. Bacznie będziemy się przyglądać poczynaniom, aby włączać wyróżniających się zawodników do kadry pierwszego zespołu.

Po tym jak rozgrywki od III ligi w dół zostały przerwane, bez spadków, a z zachowaniem awansów do wyższych lig, w sezonie 2020/2021 IV liga łódzka liczyć będzie 21 drużyn, co oznacza maraton 40 kolejek w sezonie.

- Jeśli chodzi o nowy sezon nie powiem nic nowego jeśli stwierdzę, że w każdym meczu będziemy grali o 3 punkty – podkreśla trener Włókniarza. - Liga w tym roku będzie zupełnie inna gdyż spadnie aż siedem zespołów. Celem nadrzędnym będzie zapewnienie sobie spokojnego bytu, aczkolwiek jako człowiek ambitny stawiam sobie cel zajęcia jak najwyższego miejsca. Patrząc na potencjał ludzki zespołu mocno w to wierzę.

Potencjał Włókniarza pokazała poprzednia runda. Zespół mógł spokojnie powalczyć nawet o 6. miejsce ale wąska kadra zwłaszcza w końcówce sezonu sprawiła, że nie było kim grać i drużynie przytrafiły się porażki.

Rundę jesienną jako rekonesans potraktować chce Jacek Berensztajn, trener LKS Omegi Kleszczów. Po niej będzie można powiedzieć więcej, o jakie cele będzie w nowym sezonie grała Omega.

- Zespół mamy na tyle solidny, że patrzymy raczej w górę tabeli, a nie w dół – podkreśla Jacek Berensztajn. - Najważniejsze to dobrze wystartować, wówczas będzie łatwiej. W tamtym roku Omega na początku pogubiła punkty, trzeba je było odrabiać, a to sprawia, że gra się trudniej, nie ma spokoju, dochodzi presja – dodaje.

Omega pełną parą przygotowania rozpoczęła od poniedziałku. W sobotę zespół „Berka” ma rozegrać grę wewnętrzną, a 4 lipca pierwszy sparing z Czarnymi Rząśnia.

 - Trudno powiedzieć, jak po tak długiej przerwie wszystko będzie wyglądało, piłkarsko na pewno każdy trochę stracił, ale musimy się odbudować i mądrze się przygotować – podkreśla Jacek Barensztajn, który trenerem Omegi został jeszcze w tamtym roku, ale przez pandemię nie zdążył zadebiutować. - Sam trening to trochę mało, więc będziemy chcieli przygotowywać się poprzez sparingi systemem sobota-środa – dodaje. - Meczów brakuje wszystkim, więc poprzez sparingi trzeba szukać formy.

Po meczu z Czarnymi na rozkładzie sparingowym Omegi są jeszcze KS Niedośpielin, Polonia Piotrków, RKS Radomsko oraz Skalnik Sulejów.

Omega tradycyjnie nie szykuje kadrowej rewolucji, a ewentualnych wzmocnień będzie szukać wśród młodych, zdolnych piłkarzy w regionie. - Przede wszystkim chcemy zachować kadrę, która zgłoszona została o rundy wiosennej. Zmiany jeśli będą, to kosmetyczne – podkreśla „Berek”. - Mamy doświadczonych graczy, jak Paweł Wiśniewski, Paweł Kowalski oraz młodych zawodników, więc myślę, że zespół będzie mieszkanką rutyny i młodości – dodaje.

Największą zmianą w Omedze wydaje się odejście po latach z klubu byłego trenera, a ostatnio koordynatora ds. młodzieży Marcina Zimocha, który objął posadę pierwszego szkoleniowca w Orkanie Buczek.

- Marcin pomagał mi w pracy, ale ma też ambicje prowadzenia seniorów. Dostał ciekawą propozycję i myślę, że podjął dobrą decyzję. Spotkamy się na ławkach trenerskich w rywalizacji ligowej. Kiedyś już tak było, gdy on prowadził Omegę, a ja Orkan, teraz się zamienimy – śmieje się „Berek”.

Sam Jacek Berensztajn nie wyklucza, że również jeszcze założy piłkarskie buty. W ostatnim sezonie grał jeszcze w piotrkowskiej A klasie dla EBE Zjednoczonych Bełchatów. - Nie mówię nie, ale jeszcze zobaczymy. Jeśli zdrowie pozwoli, to może jeszcze się trochę na boisku pobawię – dodaje.

 

 

 

Artykuł dodał: Maciej Wiśniewski

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 1101974 odwiedzin