Ćwierć wieku ligi amatorskiej w Bełchatowie. To ewenement na skalę ogólnopolską

2020-06-17 15:51:40

Ćwierć wieku ligi amatorskiej w Bełchatowie. To ewenement na skalę ogólnopolską

Bełchatowska Amatorska Liga Piłki Nożnej ma 25 lat, co jest ewenementem na skalę ogólnopolską. Jubileuszowy, 50. sezon BALPN... nie odbył się z powodu koronawirusa. To pierwszy taki przypadek w liczącej już ćwierć wieku historii ligi.

Miał być pokazowy mecz na płycie głównej Stadionu Miejskiego, szampan, tort i huczne świętowanie wyjątkowego jubileuszu. Niestety Covid-19 pokrzyżował te plany i przede wszystkim nie pozwolił na rozegranie pięćdziesiątego sezonu Bełchatowskiej Amatorskiej Ligi Piłki Nożnej. Jubileuszowe rozgrywki zostaną zapamiętane jako te, które się nie odbyły z powodu pandemii.

- Pokonał nas koronawirus. Niestety nie było możliwości rozpoczęcia rozgrywek - mówi Andrzej Jędrzejczyk, jeden z trzech ludzi, którzy tworzą BALPN od samego początku, czyli roku 1995.

Andrzej Jędrzejczyk, Sławomir Buda i sędzia Waldemar Markiewicz, to oni tę ligę zakładali i są przy BALPN bez przerwy od 25 lat. I ta właśnie trójka jest najwyższą władzą w lidze, która układa i interpretuje regulamin, rozstrzyga kwestie sporne i prowadzi całe rozgrywki. Oczywiście swoją rolę pełnią  społecznie, z pasji i chęcia zrobienia czegoś dla lokalnej społeczności.

- Z praktyki wiemy, że niezależnie od tego, jak dokładnie nie napisalibyśmy regulaminu rozgrywek, to i tak zajdzie sytuacja, której nie da się przewidzieć i wtedy musimy rozstrzygać kwestie sporne - mówi Sławomir Buda. - Przez lata jednak wypracowaliśmy sobie szacunek uczestników ligi i werdykt naszej trójki jest ostateczny - dodaje Andrzej Jędrzejczyk.

Pomysłodawcą był jednak Mariusz Pawlak, któremu spodobała się rywalizacja na jednym z amatorskich turniejów i tak, z grupą znajomych założył ligę, która obchodzi właśnie ćwierćwiecze. Sam inicjator po kilkunastu latach zrezygnował z powodów osobistych, ale inni pasjonaci zostali.

W latach 90 i na początku XX wieku "liga dzikich drużyn" przeżywała prawdziwy boom. To był czas pierwszych ekstraklasowych występów GKS Bełchatów, a świat nie był zdominowany przez internet i smartfony. Młodzież chciała kopać piłkę.

- Był czas, że rozgrywki liczyły aż trzy ligi, mieliśmy spadki i awanse - podkreśla Andrzej Jędrzejczyk. - Na początku graliśmy po jedenastu, na wszystkich dostepnych boiskach w Bełchatowie i okolicy, jak Rasy, czy Zelów. Niejednokrotnie sami te boiska sobie szykowaliśmy, usuwaliśmy kamienie, jakieś wystające pręty - dodaje.

Kiedy powstały orliki liga przeniosła się właśnie na nie, a drużyny występują w siedmioosobowych składach. Z czasem liczba drużyn zaczęła spadać. Ostatnio rozgrywki toczą się w jednej lidze na boiskach przy szkole podstawowej nr 12, II LO oraz przy SP nr 3 w Bełchatowie.

- Oczywiście chcielibyśmy podziękować dyrektorom tych szkół za możliwość korzystania z boisk - mówi Andrzej Jędrzejczyk.


FC Walkower, zespół Andrzeja Jędrzejczyka, to jedyna drużyna, która od samego początku nie zmieniła nazwy. Jej kapitan do niedawna był najstarszym graczem ligi, ale jak wspomina, po przekroczeniu 60-tki odwiesił buty na kołek i karierę w BALPN zakończył. Ale zawodników, którzy zbliżają się do 60-tki jest kilku, jak choćby Tomasz Kotowski, który też w BALPN gra od wielu lat.

- Prawda jest taka, że to właśnie roczniki +40, +50 ciągną tą ligę - mówi Andrzej Jędrzejczyk. - Owszem młodsi też grają, ale nie specjalnie chcą się angażować - dodaje.

ODWIEDŹ OFICJALNĄ STORNĘ BALPN

25-letnia historia ligi to wiele emocjonujących, stojących na wysokim poziomie meczów. Były też gorsze chwile, a nawet zawieszenia zawodników i całych zespołów za nieodpowiednie zachowania.

- Później te drużyny wracały, ale miały czas na przemyślenia i dostosowanie się do zasad - mówi Sławomir Buda.

Była też sprawa, która zakończyła się w sądzie (za udrzenie sędziego), były groźne kontuzje (sam Andrzej Jędrzejczyk podczas jednego z meczów zerwał ścięgno Achillesa). W takich sytuacjach drużyny często składają się, by wesprzeć kontuzjowanego gracza w rehabilitacji. Ale to też pokazuje, że mimo amatorskiego i jednak rekreacyjnego charakteru, gra na boisku toczy się na poważnie i nikt tutaj nogi nie odstawia.

Zwłaszcza młodych do ligi ciągnie często możliwość rywalizacji z byłymi gwiazdami. Jednym z pierwszych graczy GKS Bełchatów, którzy kopali piłkę w "amatorskiej" był Janusz Koterwa. Do niego dołączył Wiesław Mak. Po nich grała też plejada późniejszych gwiazd "Brunatnych", jak Jacek Berensztajn, Jacek Popek, Edward Cecot, czy Tomasz Augustyniak. Niektórzy grają zresztą do dziś.

- Czasem niektórzy próbują nam udowodnić swoją wyższość, wykorzystać to, że jesteśmy już starsi niż kiedyś, ale to w sumie jest fajne, bowiem rywalizacja jest zdrowa - mówił BELsport.pl Jacek Berensztajn pięć lat temu, podczas 20-lecia ligi.

Przez te wszystkie lata przez ligę przewinęlo się kilkaset drużyn i przynajmniej kilkanaście tysięcy zawodników. 25 lat amatorskiej ligi to ewenement na skalę całego kraju. W BALPN od początku grano systemem dwóch sezonów rocznie. Jeden wiosną, drugi jesienią, w każdym roku było więc dwóch mistrzów. Z tego względu organizatorzy chcą zachować numerację, toteż 50. sezon będzie tym, który się nie odbył i nie będzie miał swojego mistrza. Jesienią ma natomiast ruszyć sezon nr. 51. Spotkanie organizacyjne kapitanów drużyn planowane jest na 31 sierpnia na godz. 18 w Centrum Kształcenia Zawodowego (Czapliniecka 96).

863.jpg

- Masz drużynę znajomych, kopiecie razem piłkę, macie zespół w pracy, w szkole - zapraszamy na spotkanie i do udziału w lidze - podkreślają organizatorzy. 

Od jakiegoś czasu w lidze mogą występować zawodnicy pełnoletni, którzy nie są zrzeszeni w klubach, chyba, że ukończyli wiek oldboja, czyli 35 lat. 

Nestorzy ligi z niepokojem patrzą jednak na jej przyszłość, bo młodzi ludzie nie bardzo garną się do organizacji. Trzeba mieć w sobie duch społecznika, bo przecież nikt za pracę na rzecz ligi pieniędzy nie dostaje. Wsparcia nie bardzo udziela lokalny samorząd. Lata temu liga dostawała piłki, niektórzy włodarze fundowali puchary. 

Nie chcemy wikłać się w układy polityczne, ale tworzymy ruch społeczny, który jest alternatywą dla komputera, piwa i chipsów - podkreśla Andrzej Jędrzejczyk. - Tworzymy społeczny sport i zapraszamy do współpracy wszystkich, którzy chcieliby wesprzeć tę inicjatywę.

Artykuł dodał: Maciej Wiśniewski

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 1101936 odwiedzin