PGE Skra Bełchatów straci miliony przez koronawirusa?

2020-03-19 21:11:09

PGE Skra Bełchatów straci  miliony przez koronawirusa?

PGE Skra Bełchatów może zanotować straty nawet z sześcioma zerami - mówi Konrad Piechocki, prezes bełchatowskiego klubu w tekście dla sport.tvp.pl. Koronawirus sprawił, że włodarze klubów już liczą jakie straty przyniesie dla nich pandemia i odwoływanie rozgrywek ligowych i pucharowych.

To, że koronawirus sparaliżował świat, w tym także świat sportu widzimy z każdej strony. Pandemia już ma i będzie miała ogromny wpływ na gospodarki poszczególnych krajów, w tym także na finanse klubów sportowych. Im budżety klubów większe, tym większych strat należy się spodziewać.

Wśród tych, którzy dotkliwie odczują koronawirusa znalazły się także kluby Plus Ligi. Nie odbył się turniej Final Four Pucharu Polski (więcej --> tutaj) i nie wiadomo, czy się odbędzie. Chociaż jeden weekend może uda się wygospodarować (jeśli koronawirus zostanie opanowany). Gorzej z Plus Ligą. Rozgrywki przerwano na dwie kolejki przed końcem fazy zasadniczej, czyli przed najciekawszą częścią sezonu, czypli play-offami, na które wszyscy szykowali szczyt formy. Jest wątpliwe, czy ligę uda się dokończyć, a już praktycznie mało realne, by udało się to zrobić w zaplanowanej formule.

Rozstrzygnięcie sezonu przy obecnym stanie tabeli też jest kłopotliwe, bo np. Trefl Gdańsk zagrał 25 meczów, a Cerrad Czarni Radom - 23, podczas gdy pozostałe kluby rozegrały po 24 mecze.

PGE Skra Bełchatów z pewnością jest w finansowej elicie Plus Ligi, na co wpływa warty 36 mln zł netto trzyletni kontrakt z PGE (więcej --> tutaj), ale też szereg umów sponsorskich o mniejszej wartości, które sumarycznie także dają jednemu z najbardziej utytułowanych siatkarskich klubów w Polsce stabilizację finansową. Ale przerwa w rozgrywkach i ryzyko ich niedokończenia sprawia, że bełchatowski klub może nie wywiązać się z umów sponsorskich. Firmy współpracujące z klubem płacą przecież za promocję swojej marki głównie przy okazji meczów.

Konrad Piechocki cytowany przez sport.tvp.pl podkreśla, że straty będą duże. Nie chodzi tylko o oczywiste braki w kasie z powodu nie sprzedanych biletów na mecze, ale właśnie głównie o umowy ze sponsorami.

- Czekają nas rozmowy zarówno ze sponsorem strategicznym, jak i wszystkimi innymi firmami, które wspomagają Skrę Bełchatów. Problem jest spory również od strony formalnej. Nawet dobra wola samorządów nie zmieni tego, że świadczenia nie są przez nas w tej chwili realizowane. Sytuacja jest wyjątkowa. Mam nadzieję, że uda nam się wypracować dobre rozwiązanie. Dużo zależy również od dekretów premiera – mówi prezes KPS Skry Bełchatów w tekście Sary Kalisz na sport.tvp.pl.

O jakiego rzędu stratach mówi Konrad Piechocki? Idących w miliony! - Wiemy, że wiele stracimy. Próbujemy wykonać wstępną kalkulację. Finalnie może dojść do strat nawet z sześcioma zerami - mówi sternik Skry we wspomnianym artykule.

Wiadomo też, że Skra liczyła na fazę play-off i wzrost przychodów z dnia meczowego. To dla najlepszych klubów okres żniw. Jak przyznaje Konrad Piechocki, w planach było wynajęcie łódzkiej Atlas Areny (w przypadku awansu do finału Plus Ligi), gdzie pojedynki żółto-czarnych mogłoby oglądać znacznie więcej widzów. Jak jednak przyznaje prezes bełchatowskiego klubu, w jego przeświadczeniu wznowienie rozgrywek jest mało prawdopodobne.

Nie wiadomo też co z transferami. Mówi się o możliwym odejściu z PGE Skry Jakuba Kochanowskiego, tymczasem kłopoty z koronawirusem i możliwe straty finansowe stawiają pod znakiem zapytania transfery do klubu. – Jeśli chodzi o ruchy transferowe, bardzo trudno jest w tym momencie cokolwiek planować. Paradoksem jest to, że rynek otworzył się dwa tygodnie przed ostatnimi zdarzeniami. Przeprowadziliśmy wiele rozmów, a część z nich została już sfinalizowana. Problem ten dotyczy również innych klubów. Mam nadzieję, że wszystko szybko wróci do normy – mówi dla sport.tvp.pl Konrad Piechocki.

Na razie nie ma też informacji dla kibiców, którzy zakupili karnety. Wynika to przede wszystkim z faktu, że wciąż nie wiadomo, czy jakieś mecze jeszcze się odbędą. Wiadomo, że w jakiejś formie klub będzie chciał swoim fanom zrekompensować straty, ale czy zwróci pieniądze? To może być trudne, bo przecież wpływy z karnetów są częścią budżetu klubu i są zagospodarowane.

- Od strony prawnej analizowaliśmy również kwestię karnetów. Przerwa w rozgrywkach wynika z działania "siły wyższej", nie z winy klubu. Zrobimy jednak wszystko, by zrekompensować naszym fanom te niedogodności choćby poprzez przywileje przy zakupie wejściówek na kolejny sezon - podkreśla Konrad Piechocki.






Artykuł dodał: mw, źródło: sport.tv.pl

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 1032160 odwiedzin