Złoto i... rozczarowania po halowych mistrzostwach Polski

2020-02-19 23:43:05

Złoto i... rozczarowania po halowych mistrzostwach Polski

PZLA Halowe Mistrzostwa Polski U18 i U20 w Toruniu okazały się połowicznie udane dla bełchatowskich lekkoatletów. Jak już pisaliśmy sukces w postaci złotego medalu osiągnął Mateusz Górny, ale zawiedli inni faworyci.

O występach Mateusza Górnego pisaliśmy tutaj. Wkrótce na stronie ukaże się także zapis rozmowy z mistrzem Polski.

Natomiast pozostała dwójka reprezentantów Bełchatowskiego Klubu Lekkoatletycznego wypadła... różnie. W kategorii U18 startowali Natalia Wójcik w sprincie na 60m i Jakub Bracki w trójskoku.

Jak mówi Łukasz Mantyk, trener BKL zadaniem Natalii było pobicie życiówki i awans do finału. I z tego zadania wywiązała się  znakomicie. Awansowała do biegu finałowego, w którym uzyskała rekord życiowy 7,96s, co dało jej siódme miejsce w kraju.

- Natalia dała z siebie wszystko i muszę przyznać, że jest najszybszą kobietą jaką kiedykolwiek trenowałem - podkreśla trener Mantyk. - Do tej pory była to Justyna Woźnicka, która legitymowała się rekordem życiowym o jedną setną gorszym - dodaje.

Niestety sporym rozczarowaniem zakończył się konkurs trójskoku. Jakub Bracki był faworytem, ale niestety zajął tak nielubiane przez sportowców czwarte miejsce. Skoczył na odległość 13,74m.

- Dla Kuby, jak i dla mnie to wielka porażka, ponieważ Kuba posiada najlepszy wyniki na listach i był w stanie wywalczyć medal, lecz ostatni tydzień przygotowań nie poszedł po naszej myśli. Lekki uraz stopy spowodował błędy techniczne i Kuba miał problem z ostatnim odbiciem - podkreśla Łukasz Mantyk. - Do zwycięstw każdy jest gotowy, gorzej z porażkami. Ale nas to zmotywuje do dalszej ciężkiej pracy i w sezonie letnim spróbujemy wrócić na szczyt - dodaje.

Rozczarowań nie zabrakło też w przypadku występów reprezentantów UKS Czempion Bełchatów. Zawiódł Kacper Wośko, w którym należało upatrywać faworyta do medalu biegu na 600m w kategorii U18. Tymczasem Kacper... nie awansował nawet do finału B.

Z czterech serii kwalifikacyjnych do walki o medale awansowali zwycięzcy biegów i dwaj najlepsi z dalszych miejsc z czasami. Tymczasem seria, w której biegł Kacper okazała się najwolniejsza. Trzeba było więc wygrać, tymczasem zawodnik Czempiona źle rozegrał bieg taktycznie, zaatakował prowadzącego rywala na łuku, ten odparł atak i nie dał się wyprzedzić. 1:26,53 to prawie cztery sekundy gorzej od rekordu życiowego Kacpra.

To rozczarowanie, bo to właśnie mistrzostwa kraju są areną, na której należy bić życiówki. Tym bardziej, że aby w Toruniu uzyskać medal Kacper musiałby pobić swój rekord. Jego obecna życiówka mogła mu dać najwyżej brąz, ale żeby móc walczyć o medale trzeba było pobiec szybciej w kwalifikacjach. Tak się nie stało. Trzeba też jednak przyznać, że Kacper miał trochę problemów zdrowotnych w okresie przygotowawczym do zawodów.  

Natomiast z bardzo dobrej strony pokazała się Marita Dybalak, która w kategorii U18 startowała na dystansie 600m. W eliminacjach uzyskała rekord życiowy 1:36,67, który dał jej awans do finału A z trzecim czasem. Sam finał był biegiem o wiele wolniejszym, w wykonaniu wszystkich zawodniczek. Marita uzyskała 1:41,17, co dało jej piąte miejsce.

O dużym pechu może mówić Maria Kołodziejczuk, która startowała na 300m w kategorii U18. W swojej serii eliminacyjnej bełchatowianka biegła bardzo dobrze, prowadziła, ale w samej końcówce zaliczyła upadek i nie ukończyła biegu.

Dodajmy jeszcze jedno zdanie o wielkich nieobecnych. Z powodów kontuzji nie wystąpili w Toruniu Oskar Łucki i Filip Chrosta z BKL. Natomiast brak treningów w ostatnim czasie sprawił, że trener Dariusz Rybarczyk z UKS Czempion nie zabrał na mistrzostwa Mai Matyśkiewicz.

Artykuł dodał: Maciej Wiśniewski

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 1032090 odwiedzin