PGE Skra uległa gwiazdom Perugii w sparingu

2020-01-06 23:41:33

PGE Skra uległa gwiazdom Perugii w sparingu

PGE Skra Bełchatów korzystając z ligowej przerwy rozegrała sparingowy mecz z Sir Safety Conad Perugia. Podczas krótkiego zgrupowania we Włoszech, bełchatowianie ulegli jednej z najlepszych drużyn świata 1:3.

Do Perugii siatkarze PGE Skry polecieli na dwa kontrolne mecze, by dobrze wykorzystać przerwę w PlusLidze spowodowaną kwalifikacjami olimpijskimi. To właśnie z tego powodu do Włoch nie pojechał Milad Ebadipour, który od jutra będzie walczył z reprezentacją Iranu o przepustkę do Tokio.

PGE Skra w pierwszym secie zagrała bardzo solidnie. Najbardziej wyróżniał się Artur Szalpuk. Przyjmujący PGE Skry nie tylko skończył sześć na dziewięć ataków, ale kolejne pięć punktów dołożył w bloku, a jeszcze jeden zagrywką. Włosi dużo lepiej odbierali serwis PGE Skry, ale nie przekładało się to na efektywny atak, szczególnie, że czujny na siatce był również Karol Kłos (dwa bloki). Pierwszego seta ostatecznie wygrali siatkarze PGE Skry (25:27).

Druga partia należała do gospodarzy. Set był jednak wyrównany, a PGE Skra nieco polepszyła swoje liczby w ataku i przyjęciu. Nie wystarczyło to jednak na dobrze dysponowanych zawodników Perugii. To zespół prowadzony przez Vitala Heynena zwyciężył 25:22.

809.jpg

Również trzeciego seta wygrała Perugia, która w coraz większym wymiarze wykorzystywała m.in. Wilfredo Leona. Polak wchodził na boisko w końcówkach i faktycznie robił różnicę, mimo że PGE Skra zaczęła przyjmować dużo dokładniej. Jeśli chodzi o bełchatowian, wciąż bardzo dobrze grał Szalpuk, który okazał się liderem PGE Skry w tym meczu.

W czwartej partii bełchatowianie nie mieli już za wiele do powiedzenia na tyle znakomicie grającego rywala, szczególnie w ataku i zagrywce. PGE Skra przegrała tę partię 11:25, a cały mecz 1:3, ale z pewnością było to solidne przetarcie w przerwie reprezentacyjnej.

We wtorek oba zespoły czeka kolejne starcie - tym razem typowo treningowe, bez udziału publiczności.

- Myślę, że częściowo nasze założenia zostały zrealizowane. Dużą uwagę zwróciliśmy na blok i w pierwszym secie zaczęliśmy w tym elemencie bardzo dobrze: mieliśmy siedem bloków punktowych, ale ostatecznie w całym meczu - dziesięć - powiedział po meczu Michał Mieszko Gogol, trener PGE Skry Bełchatów.

Trzeba też zwrócić uwagę na doskonałą zagrywkę gospodarzy. - Właśnie na serwisie w dużej mierze rozegrał się ten mecz, ale... tak się zagrywa we Włoszech - mówi Gogol. - Robiliśmy pomiary i rywale mieli po 125, a nawet 132 km/h przy serwisie. Dobrze więc, że gramy z tak dobrze zagrywającym przeciwnikiem. To jest dla nas powód do przemyśleń na najbliższe dni.

810.jpg

Trener PGE Skry zwraca uwagę też na ostatniego seta, którego bełchatowianie przegrali 11:25. - Trochę żałuję, że się poddaliśmy, bo to, że odcięło nas trochę fizycznie, to jedno, ale morale tez poszło w dół i pod naporem przeciwnika oddaliśmy tego seta. To jest jedyne rozczarowanie, ale z pozytywów trzeba też zwrócić uwagę na to, że pod nieobecność Milada Ebadipoura, dobrze zagrał Milan Katić, który go zastąpił.

Trener PGE Skry podkreśla, że drużyna mogła zaprezentować się też lepiej w obronie. - Z kolei w trzecim secie zaryzykowaliśmy zagrywką i popełnialiśmy więcej błędów, ale to też jest lekcja czy możemy sobie na to pozwolić z tak dobrze grającym w ofensywie przeciwnikiem - zwraca uwagę Gogol. - Nie ma co zwieszać głów, bo Sir Safety Conad, nawet grając bez Aleksandara Atanasijevicia czy Wilfredo Leona ma zawodników, którzy mogą przebierać w ofertach europejskich klubów.

We wtorek PGE Skra ponownie zmierzy się w meczu sparingowym z Sir Safety Conad. - Wynik jest sprawą drugorzędną i sprawdzimy się raz jeszcze, by zaprezentować się jeszcze lepiej, niż w poniedziałek - kończy trener PGE Skry.

Sir Safety Conad Perugia - PGE Skra Bełchatów 3:1 (25:27, 25:22, 25:22, 25:11)
Sir Safety Conad: Zhukouski, Taht, Russo, Hoogendoorn, Lanza, Ricci, Zhukouski, Piccinelli (libero) oraz Colaci, De Cecco, Leon, Plotnytskyi, Colaci, Biglino.
PGE Skra: Łomacz, Katić, Kochanowski, Petković, Szalpuk, Kłos, Piechocki (libero) oraz Wlazły, Droszyński, Huber, Orczyk.

Relacja i foto: PGE Skra Bełchatów

Artykuł dodał: mw

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 1101995 odwiedzin