Dawid Kocyła już po testach. GKS straci kolejnego napastnika

2019-12-11 17:43:11

Dawid Kocyła już po testach. GKS straci kolejnego napastnika

GKS Bełchatów straci kolejnego napastnika. Dawid Kocyła ustalił już indywidualne warunki kontraktu z Wisłą Płock, przeszedł badania lekarskie i kwestią godzin pozostaje kiedy kluby ogłoszą transfer piłkarza. Do pustej kasy klubu wpłynie 200 tys. zł, pod warunkiem, że wcześniej komornik nie zajmie klubowego konta. 

17-letni Dawid Kocyła zadebiutował w Fortuna 1. Lidze w pierwszym meczu tego sezonu przeciwko Stomilowi Olsztyn. Dwa tygodnie później strzelił pierwszego na pierwszoligowych boiskach gola ustalając na 3:0 wynik meczu z Radomiakiem. Później bramkarzy Fortuna 1. Ligi pokonał jeszcze dwa razy. Pod koniec rundy jesiennej wywalczył sobie pozycję napastnika numer jeden w zespole "Brunatnych".

Przebywający na stażu w Bournemouth AFC trener Artur Derbin z dyrektorem sportowym klubu Marcinem Węglewskim będzie musiał szukać nowego snajpera, bo od wiosny nie będą już mogli skorzystać z Dawida Kocyły. Przypomnijmy, że w trakcie sezonu klub sprzedał innego młodego, obiecującego napastnika Przemysława Zdybowicza, który został piłkarzem Wisły Kraków.

Wiele wskazuje na to, że wyprzedaż piłkarzy jest sposobem prezesa GKS Wiktora Rydza na ratowanie klubu. Nieoficjalnie wiadomo, że za Kocyłę GKS dostanie 200 tys. zł plus kolejne 50 tys. w późniejszym okresie. Kwota transferu może się jeszcze podwoić, w zależności od zmiennych, w tym m.in. czy piłkarz rozegra odpowiednią liczbę spotkań w Płocku. GKS ma mieć także zagwarantowany odpowiedni procent od następnego transferu zawodnika (z naszych informacji wynika, że to nawet 25 procent). 

Ale też klub z Płocka nie był jedynym zainteresowanym, który chciał "Kociego" w swoich barwach. Reprezentanta Polski U19 w swoich szeregach chciało mieć także kilka innych klubów ekstraklasy, w tym Legia Warszawa. To jednak nie wszystko, bo do klubu ze Sportowej wpłynęły także oferty z Włoch, w tym najpoważniejsza z Genui, na której GKS, jak się nieoficjalnie dowiadujemy, mógł zarobić znacznie więcej, niż na ofercie z Płocka (słyszeliśmy o 200 tys. euro).

Dodajmy, że menedżerem, który prowadzi interesy młodego zawodnika jest Marcin Szymczyk, były prezes GKS, a obecnie dyrektor Miejskiego Centrum Sportu, czyli samorządowej instytucji, która m.in. wynajmuje obiekty klubowi.

Piłkarz przeszedł już testy medyczne i uzgodnił warunki kontraktu i jego odejście jest przesądzone. Dla GKS, który jest bez pieniędzy transfer może być zastrzykiem gotówki, który na kilka tygodni załagodzi sytuację. Pamiętajmy jednak, że w każdej chwili klub może spodziewać się nakazu egzekucji długów od największego wierzyciela, jakim jest ZUS. 

Dawid Kocyła nie jest jedynym piłkarzem, który zimą może opuścić Sportową. Kilka dni temu media podały, że Mateuszem Marcem i Krzysztofem Wołkowiczem interesuje się Widzew Łódź, choć na portalu kibiców łódzkiego klubu obaj piłkarze odcięli się o tych plotek. Jeśli jednak sytuacja z finansowaniem klubu nie zostanie unormowana i GKS nie będzie miał środków na opłacanie piłkarzy, to niewykluczone, że większa ilość zawodników opuści Sportową jeszcze tej zimy.

Piłkarze górniczego klubu przebywają na urlopach. Na pierwszych zajęciach po przerwie mają spotkać się 7 stycznia. Sztab trenerski zaplanował osiem sparingów podczas okresu przygotowawczego.

Fot. Piotr Tokarczyk / fotoPiotr

Artykuł dodał: mw

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 1101424 odwiedzin