Wicewojewoda Krzysztof Ciecióra radzi: w sprawie GKS mniej polityki, więcej spokoju

2019-08-26 22:50:19

Wicewojewoda Krzysztof Ciecióra radzi: w sprawie GKS mniej polityki, więcej spokoju

Jestem przekonany, że rozmowy na temat przyszłości GKS Bełchatów będą pozytywne, ale one muszą toczyć się w ciszy i spokoju. Politycy nie powinni się do nich mieszać – mówi Krzysztof Ciecióra, zastępca wojewody łódzkiego, czyli przedstawiciel rządu w terenie.

Krzysztof Ciecióra, wicewojewoda łódzki jest przekonany, że mimo braku umowy sponsorskiej GKS Bełchatów z PGE, klub z Bełchatowa będzie miał finansowanie. Jako przedstawiciel rządu w województwie podkreśla, że takie rozmowy trwają i przynajmniej do końca roku GKS powinien mieć zapewnione środki. A to powinno dać czas, by przygotować się do rozmów o dalszym wspieraniu klubu przez energetycznego giganta.

Podczas wizyty w Bełchatowie Krzysztof Ciecióra odpowiedział nam na kilka pytań dotyczących GKS.

Śledzi Pan poczynania GKS Bełchatów?

- GKS to znakomity klub, który robi bardzo dobre wrażenie. Sukces sportowy klubu to efekt pracy zaangażowanych osób, całego środowiska wspierającego. Nie tylko piłkarzy, czy działaczy, ale też kibiców. Na mnie ogromne wrażenie zrobiło to, że duża część piłkarzy, którzy wywalczyli w poprzednim sezonie awans, to wychowankowie klubu. To godne uznania, szczególne w dzisiejszej piłce nożnej, gdzie dużo łatwiej ściągnąć kogoś z zewnątrz, niż poprowadzić proces wychowawczy. Oczywiście, że śledzę sytuację GKS, tym bardziej, że sam grywam w piłkę.

Ale sytuacja sportowa i organizacyjno-finansowa klubu to dwa różne światy. Piłkarsko zespół prezentuje się bardzo dobrze, tymczasem wiemy, że klub został bez sponsora tytularnego. Jak Pan na to patrzy?

- Pewne moje zdumienie wywołuje fakt, że problem, który był obecny od wielu lat i o którym wiele środowisk wiedziało, nie został rozwiązany z korzyścią dla klubu. Myślę, że lokalni politycy powinni uderzyć się w pierś i zapytać się co się wydarzyło i dlaczego do tego doszło.

Dzisiaj trzeba ten problem jak najszybciej rozwiązać, bo zbliża się moment krytyczny. Uważam, że należy w sposób spokojny i wyważony rozmawiać z władzami PGE. Te rozmowy powinny się toczyć w ciszy i spokoju, na poziomie merytorycznym. Politycy nie powinni się w to mieszać, szczególnie medialnie. Takie publikacje mogą tylko zaszkodzić. Rozmowy powinny prowadzić władze klubu. Zresztą te rozmowy trwają, piłka ciągle jest w grze. Musimy czekać na komunikaty ze strony władz GKS.

Praca u podstaw, zamiast medialnego szumu?

- Myślę, że praca u podstaw przez prezesa Wiktora Rydza w dużym stopniu została wykonana i daje mu ona mandat do tego, aby zabiegać o wsparcie dla GKS. Politycy oczywiście powinni pomagać, ale ważne, aby nie zaszkodzić. Trzeba mieć pewną wrażliwość, aby działania nie były pozorowane i jedynie medialnie sprzedawane. One powinny być prowadzone dyskretnie. Trzeba powiedzieć, że temat finansowania GKS przez PGE jest znany zarówno na Mysiej [siedziba PGE – przyp. red.], jak i na Nowogrodzkiej [siedziba PiS – przyp. red.] i wywołuje tam nie najlepsze skojarzenia. Dlatego ten temat jest delikatny i potrzebuje dyskrecji.

Do Bełchatowa docierają argumenty, że nie ma tu miejsca na dwa wielkie klubu, a jak wiemy nową umowę sponsorską z PGE, na potężne pieniądze dostała PGE Skra…

- Żaden klub nie powinien opierać się tylko i wyłącznie na jednym sponsorze, partnerów należy poszukiwać w różnych obszarach. Skra zresztą jest tutaj bardzo dobrym przykładem takiego działania. Natomiast warto podkreślić, że chociażby miasto wspomaga działalność GKS i to jest godne pochwały.

Ja uważam, że dwa kluby na poziomie ogólnopolskim, czy wręcz światowym, jak Skra, to i dla miasta, ale też dla Grupy PGE duży plus. To pokazuje prestiż, ale też fakt, że finansowanie sportu ma sens i przynosi efekt. Bełchatów może być stolicą polskiej energetyki, ale także sportu. Siatkówka w Polsce jest szalenie popularna i należy ją rozwijać. Piłka nożna to również nasz sport narodowy.  Bełchatów ma potencjał, aby prowadzić dwa kluby sportowe na wysokim poziomie. To prawda, że nie jest to w Polsce typowe, nie każde miasto może sobie na to pozwolić. Ja będę wspierał zarówno Skrę, która sobie świetnie radzi, jak i GKS, do tego, aby jak najwyższy poziom uzyskiwać. Do tego potrzeba zaangażowania nie tylko głównego sponsora, czy miasta, ale także innych partnerów. To musi być wspólny interes. Cały nasz region żyje sukcesami tych klubów i cały region powinien je wspierać.

W Bełchatowie wygląda to jeszcze jako tako, ale sport, zwłaszcza zespołowy w regionie piotrkowskim poważnie podupadł w ostatnim czasie. Jest szansa, by się odrodził?

- Absolutnie kluczowe jest szkolenie młodzieży. Ważne jest docieranie z ciekawą ofertą sportową do młodych ludzi. Nie mam wątpliwości, że rozwój zaplecza w klubie sprzyja zaangażowaniu dzieci i ich rodziców. Oni są bardzo istotni, przecież tak się dzieje w wielu miejscach na Zachodzie, gdzie to rodzice są motorem napędowym do rozwoju klubów, szkółek sportowych. To daje podstawę do zaangażowania lokalnych firm, które tutaj działają. Sport zawsze będzie jedną z najciekawszych i najbardziej emocjonujących dziedzin. Jeśli będziemy mieli zaangażowaną kadrę, to on nie będzie upadał. Czasy się zmieniły, afery, które miały miejsce w przeszłości, poszły do lamusa. Dziś sport to profesjonalna dziedzina biznesu. Jest cała masa dyscyplin sportu, które nie są tak dowartościowane jak siatkówka, czy piłka nożna, a nasi sportowcy odnoszą sukcesy. Lekkoatletyka jest przecież królową naszych sportów. Trzeba wykorzystywać autorytety, które wywodzą się ze sportu, aby były najbliżej dzieciaków i rodziców. Bełchatów ma takie autorytety.

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 954006 odwiedzin