Derby powiatu dla rezerw GKS. "Brunatni" przerwali dobrą passę Włókniarza Zelów

2018-04-11 23:28:39

Derby powiatu dla rezerw GKS. "Brunatni" przerwali dobrą passę Włókniarza Zelów

Piłkarze drugiej drużyny PGE GKS Bełchatów pokonali na wyjeździe w derbach powiatu bełchatowskiego zespół Włókniarza Zelów 3:2. Bramki dla "Brunatnych" zdobywali Piotr Góralczyk, Hubert Berłowski i Kacper Szafrański, a mecz był na tyle emocjonujący, że obie ekipy kończyły go w osłabieniu.

Jedynym zawodnikiem, który na co dzień trenuje w pierwszym zespole i został oddelegowany na mecz z Włókniarzem, był Michał Lewandowski, który znalazł się na ławce rezerwowych i rozegrał w tym spotkaniu nieco ponad 10. minut.

Pojedynek od początku zapowiadał się bardzo wyrównanie i mało kto spodziewał się, że bełchatowianie tak szybko rozpoczną strzelanie. W 12. minucie spotkania na lewej stronie boiska rzut wolny wywalczyli przyjezdni. Do piłki podszedł Jan Imiołek, który zacentrował w pole karne rywali, po drodze futbolówkę dotknął Piotr Góralczyk i zatrzepotała ona w siatce. Osiem minut później piłkę z rzutu rożnego dośrodkowywał po raz kolejny Imiołek, gdzie najwyżej do piłki wyskoczył Hubert Berłowski, który głową podwyższył prowadzenie "Brunatnych". Kolejne minuty gry to bardzo dobra i mądra gra podopiecznych Piotra Bajdziaka, który zdołali jeszcze przed przerwą trafić do bramki po raz trzeci. W 42. minucie meczu znów Imiołek ustawił sobie piłkę w narożniku boiska, zacentrował, a do niemalże pustej bramki futbolówkę wepchnął Kacper Szafrański.

Po przerwie za odrabianie strat wzięli się zelowianie. Pierwsze tego efekty pojawiły się w 60. minucie, kiedy to dośrodkowanie w pole karne GKS wykorzystał Mikołaj Raś, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do niemalże pustej bramki. Przez kolejne pół godziny gospodarze przez cały czas starali się naciskać na swoich rywali, ale "Brunatni" mądrze prowadzili grę i nie dali się zdekoncentrować, choć okazji ku temu było bardzo wiele. Presję trybun odczuł również na swoich barkach sędzia tego spotkania, którego kibice nie oszczędzali przy każdej decyzji na korzyść rezerw GKS. Najwięcej emocji było na finiszu spotkania. Wówczas kilka minut po wejściu na boisko do szatni został odesłany zawodnik gości, Igor Gierasimiuk, który w jednej akcji faulował rywala i odkopnął piłkę, za co sędzia ukarał go czerwonym kartonikiem. Po chwili w zespole Włókniarza drugą żółtą kartkę obejrzał Adrian Łucki i siły się wyrównały. W 92. minucie tego starcia bramkę kontaktową pięknym uderzeniem z rzutu wolnego zdobył Jakub Dregier, ale to i tak było za mało na to, aby ugrać jakiekolwiek punkty w starciu z bełchatowianami.

Po zakończeniu spotkania zawodnikom obu ekip puściły nerwy i doszło do kilku utarczek słownych, ale z czasem wszyscy się uspokoili, a sędzia wyciągnął z kieszeni jeszcze jedną czerwoną kartkę. Ukarany nią został bramkarz Włókniarza Zelów, Mateusz Krajda.

- Zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Nasza dobra postawa to efekt ciężko przepracowanego okresu przygotowawczego - zaznaczał Kacper Szafrański, zdobywca trzeciej bramki dla "Brunatnych" w tym spotkaniu. - Mamy wąską kadrę, ale zostawiamy na boisku serducho, bo jeden kolega odpowiada za drugiego. W drugiej połowie faktycznie straciliśmy kontrolę nad tym meczem, ale fajnie, że udało się do końca dowieźć to zwycięstwo. Każdy mecz jest dla nas o sześć punktów i robimy wszystko, aby z kolejki na kolejkę piąć się w górę tabeli i jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie - mówi Szafrański.

- Zmiana podejścia pomogła. Fizycznie odstajemy od zespołów IV-ligowych, a więc naszą bronią powinna być gra w piłkę. Tak się stało i rzeczywiście zaczęliśmy to robić. Nie boimy się tego, operujemy piłką bardzo dużo zarówno w meczach, jak i na treningach. Uważam, że wyglądamy dobrze, a z biegiem czasu myślę, że jesteśmy w stanie grać jeszcze lepiej - tłumaczy Kacper Szafrański. - Niestety nie starczyło czasu, aby odrobić, to co zawaliliśmy w pierwszej połowie, bo nie ma co się oszukiwać, w pierwszej połowie na boisku nas nie było - mówił po zakończeniu meczu Mikołaj Raś. - Druga część gry, zdobywamy dwie bramki, ale niestety nie zaprezentowaliśmy w tym meczu tego, co w poprzednich trzech kolejkach - podkreśla zdobywca jednej z bramek dla Włókniarza.

Mikołaj w klubie ze Sportowej 3 trenował od najmłodszych lat. Jego przygoda z Górniczym Klubem Sportowym zakończyła się po 14 latach gry w biało-zielono-czarnych barwach. - Przy akcji, w której zdobyłem bramkę, nie pozostało mi nic innego jak wpakować piłkę do siatki. Wiadomo, że wiele lat spędziłem w Bełchatowie i mam duży sentyment do tego klubu, ale taka jest nasza praca. Jestem teraz zawodnikiem Włókniarza i robię, to co do mnie należy - tłumaczy Raś.

W ligowej tabeli zelowianie spadli na 5. miejsce, gdzie po 21 meczach mają w dorobku 37 oczek. Bełchatowianie z kolei powoli oddalają się od strefy spadkowej. Aktualnie "Brunatni" zajmują 14. miejsce w lidze, mając na koncie 24 punkty również po 21 rozegranych spotkaniach. W najbliższej kolejce Włókniarz zagra  u siebie z Pelikanem II Łowicz. Mecz ten w sobotę 14 kwietnia o godz. 15, a z kolei "Brunatni" w niedzielę 15 kwietnia o godz. 16 zmierzą się w Kwiatkowicach z tamtejszym LKS.

Włókniarz Zelów - PGE GKS II Bełchatów 2:3 (0:3)
0:1 - Piotr Góralczyk 12’
0:2 - Hubert Berłowski 20’
0:3 - Kacper Szafrański 42’
1:3 - Mikołaj Raś 60’
2:3 - Jakub Dregier 90+2’

Włókniarz: M. Krajda - Ratajczyk, Chorąży (24. Bednarek), Bendkowski, Łucki - Kaliski, Raś (73. S. Krajda), Boczkiewicz, Danecki (46. Rosiak) - N. Dregier, J. Dregier

GKS II: Malicki - Orski (57. Kotowski), Zieliński, Góralczyk, K. Pędziwiatr - Szafrański, Imiołek - Stolarczyk, Szyszkowski (75. Gierasimiuk), Wojtczyk (80. Lewandowski) - Berłowski

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 398043 odwiedzin