PGE GKS nie potrafi wygrać na wyjeździe od sierpnia! Teraz zremisował z ostatnim zespołem ligi

2018-04-07 20:59:03

PGE GKS nie potrafi wygrać na wyjeździe od sierpnia! Teraz zremisował z ostatnim zespołem ligi

GKS Bełchatów nadal nie potrafi wygrać wyjazdowego spotkania, a ta czarna ligowa seria trwa od połowy sierpnia (!). Tym razem nieskuteczni piłkarze górniczego klubu zaledwie zremisowali z ostatnią w tabeli Legionovią Legionowo. Po raz drugi w sezonie.

Właśnie mecz w Legionowie, ze słabą Legionovią miał być dla drużyny Mariusza Pawlaka doskonałą okazją do przełamania. Jednak ten mecz, jak i cały sezon "Brunatnych" opiera się w głównej mierze na planach i chęciach, bo rzeczywistość to brutalnie weryfikuje. Przypomnijmy, że od 3. kolejki 2 ligi i sierpniowego sukcesu w Stalowej Woli bełchatowianie wyjeżdżają w Polskę z zamiarem zwycięstwa. Za każdym razem wracają jednak co najwyżej z punktem.

GKS Bełchatów do Legionowa jechał po słabym starcie rundy wiosennej, w którym zgromadził cztery punkty w trzech grach. Po meczu z Legionovią ma ich tylko pięć, choć powinno być siedem. - Nie jesteśmy zadowoleni ze zdobyczy punktowej, ale to był dobry mecz z naszej strony. Stworzyliśmy dzisiaj wiele okazji podbramkowych, ale gdy się ich nie wykorzystuje... - mówił na pomeczowej konferencji Pawlak, który pochwalił jednak ofensywne zamiary swoich graczy.

Aczkolwiek za próbami nie szła skuteczność, tej w sobotę brakło poza dwoma momentami. "Brunatni" atakowali, ale też byli celnie kontrowani. Dwukrotnie tego dnia prowadzili, ale za każdym razem wypuszczali ten stan z rąk. Za pierwszym razem piłkarze ze Sportowej mieli chwilę radości po golu Patryka Rachwała, za drugim po kolejnym trafieniu Bartłomieja Bartosiaka. Sukces i trzy punkty stracili na trzy minuty przed końcem. Tak słaba postawa PGE GKS nie niesie jednak za sobą żadnych personalnych konsekwencji, a do tego nie psuje humoru nikomu poza kibicami.

W ostatnich tygodniach przy Sportowej można było usłyszeć, że "nikt tam nie mówił o awansie", choć takie słowa padły np. z ust dyrektora sportowego Marcina Węglewskiego na konferencji prasowej przed rundą wiosenną. Tego sformułowania unikali niektórzy piłkarze, którzy ustanawiają sobie samodzielnie cele w szatni. Tym zapewne jest spokojny byt w środku tabeli, bo z taką postawą i wolą walki nie można spoglądać wyżej. W wyniku tego plany włączenia się do gry o awans można włożyć między bajki, choć czołówka sumiennie gubiła punkty i zapraszała PGE GKS do tej emocjonującej zabawy. Jednak przy Sportowej uznano, że to nie dla nich, niech się martwią inni.

Za tydzień dyspozycję dnia PGE GKS sprawdzi ŁKS i może warto przypomnieć, że to jednak dla kibiców istotne wydarzenie sportowe, pierwsze od dłuższego czasu derby województwa grane w Bełchatowie. Nikt nie prosi o "gryzienie" trawy, bo tego nawet nie ma co oczekiwać, ale chociaż z przyzwoitości warto oddać kilka celnych strzałów i podjąć starania stworzenia ciekawego sportowego widowiska. Ewentualny sukces sprawi, że resztę sezonu można będzie puścić w niepamięć, w tym np. wielki sukces w postaci dwukrotnego remisu z Legionowią, domowego z Gwardią Koszalin albo porażek w Katowicach czy Puławach.

Legionovia Legionowo - PGE GKS Bełchatów 2:2 (0:1)
0:1 - Patryk Rachwał 40’
1:1 - Eryk Więdłocha 63’
1:2 - Bartłomiej Bartosiak 66’
2:2 - Eryk Więdłocha 87’

PGE GKS: Paweł Lenarcik - Filip Kendzia, Damian Michalski, Mariusz Magiera - Marcin Sierczyński, Patryk Rachwał, Marcin Ryszka, Marcin Garuch (90’ Mikołaj Bociek) - Bartłomiej Bartosiak (73’ Robert Chwastek), Dawid Flaszka, Émile Thiakane (64’ Piotr Giel)

Żółta kartka: Ryszka (PGE GKS)
Sędziował: Mirosław Górecki (Katowice)

fot. Adrian Mielczarski / GKS Bełchatów

Artykuł dodał: Kamil Haładaj

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 509006 odwiedzin