Michalski: To, że nie straciliśmy bramki w pewnym stopniu nas cieszy

2018-04-06 14:36:27

Michalski: To, że nie straciliśmy bramki w pewnym stopniu nas cieszy

Po domowym meczu ze Stalą Stalowa Wola, w którym PGE GKS Bełchatów bezbramkowo zremisował, nadszedł czas na wyjazdowy mecz z Legionovią Legionowo. - Każdy wie jaki cel był postawiony przed tym klubem na początku sezonu i my nadal walczymy o to, aby wszystko poszło zgodnie z planem - mówi Krystian Peda, pomocnik "Brunatnych".

- Z przebiegu meczu my, jak i Stal stworzyliśmy sobie mało stuprocentowych okazji i ten remis można traktować jako wynik poniekąd sprawiedliwy - dodaje Peda. - My nie jesteśmy jednak z tego wyniku zadowoleni, zwłaszcza że tracimy punkty przed własną publicznością.

Bełchatowanie w meczu ze "Stalówką" zagrali od pierwszych minut w ustawieniu 3-4-3 co było zaskoczeniem dla niektórych kibiców. - Ćwiczyliśmy  to ustawienie na treningach przez parę tygodni i nie była to dla nas nowość - zaznacza Krystian Peda. - Już w poprzednim meczu u siebie ze Zniczem przeszliśmy w pewnym momencie na to ustawienie i wówczas wszystko funkcjonowało, jak należy. Dziś ustawiliśmy się tak od początku, taktykę ustalamy pod przeciwnika, z którym nam przychodzi grać i staramy się wywiązać z naszych przedmeczowych założeń - tłumaczy pomocnik, który został wypożyczony do końca sezonu z ekstraklasowej Niecieczy.

Peda pojawił się na boisku tuż po przerwie, zmieniając Kamila Szubertowskiego. Po meczu młody pomocnik podkreślał, że mecze domowe z pewnych względów nie są dla "Brunatnych" spacerkiem. - Rywala na pewno się nie wystraszyliśmy. Mieliśmy świadomość, że Stal przyjechała tutaj po dwóch porażkach z zamiarem zapunktowania, ale to jest nasze boisko i my chcieliśmy od początku prowadzić grę i być stroną dominującą. Może w tym meczu ta rola się zmieniała, ale nikt się przed nami nie położy. Każdy, kto tutaj przyjeżdża, widzi duży stadion, wie jakim klubem jest GKS Bełchatów i każdy chce tutaj wywieźć jak nie pełną pulę to remis. Musimy walczyć z każdym, jakby to był nasz ostatni mecz - podkreśla 20-latek.

Po meczu ze Stalą Stalowa Wola udało nam się także porozmawiać z Damianem Michalskim, który z kolei w 26. minucie meczu zastąpił kontuzjowanego kapitana GKS w tym meczu Marcina Grolika. - Moment, w którym wchodzi się na boisko bez kompletnej rozgrzewki, zawsze bywa trudny i niekomfortowy - tłumaczy Michalski. - Wiedziałem, że muszę wprowadzić się w mecz kilkoma dobrymi podaniami, bo to zawsze buduje pewność siebie i pozwala dobrze wejść w mecz.

- Na pewno to, że nie straciliśmy bramki, w pewnym stopniu nas cieszy, ale wiadomo, że gramy o najwyższe cele i w takim meczu jak ten liczyło się tylko zwycięstwo. Niestety nie udało się zdobyć trzech punktów, jedziemy dalej i w Legionowie interesują nas tylko trzy punkty - zapowiada stoper GKS.

W najbliższy weekend bełchatowianie zmierzą się w Legionowie z tamtejszym zespołem Legionovii. Mecz ten już w sobotę 7 kwietnia o godz. 16, a najbliższe spotkanie rozegrane przy ul. Sportowej 3 to Derby Ziemi Łódzkiej, w których PGE GKS Bełchatów zmierzy się z Łódzkim Klubem Sportowym. Początek tego widowiska w sobotę 14 kwietnia o godz. 18. - Jasne, że żyjemy meczem z Łódzkim Klubem Sportowym - mówi Damian Michalski. Nie ukrywam, że dla mnie jako wychowanka tego klubu mecz z ŁKS będzie bardzo ważny. Zdaje sobie sprawę z tego, jaki ten mecz ma znaczenie dla lokalnych kibiców. Zrobię wszystko, żeby w nim zagrać i dołożyć małą cegiełkę do dobrego wyniku. Skupiamy się jednak na każdym kolejnym meczu, bo po drodze jeszcze ważne i ciężkie spotkanie w Legionowie - podkreśla 19-letni obrońca.

fot. Adrian Mielczarski / GKS Bełchatów

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 508999 odwiedzin