Wyraźna porażka "Brunatnych" w dodatkowym sparingu z Lechią

2018-03-10 14:58:09

Wyraźna porażka "Brunatnych" w dodatkowym sparingu z Lechią

Jak informowaliśmy TUTAJ, sobotni wyjazdowy mecz ligowy PGE GKS-u Bełchatów z Siarką Tarnobrzeg ze względu na zły stan murawy został odwołany. W to miejsce podopieczni Mariusza Pawlaka rozegrali na trzecim boisku MCS spotkanie kontrolne z III-ligową - Lechią Tomaszów Mazowiecki. Bardzo dobrze prezentująca się drużyna gości zwyciężyła w tym pojedynku 2:0.

- Ciężko powiedzieć czy przełożenie meczu z Siarką wpłynie na nas pozytywnie czy negatywnie. Na pewno w drużynie było duże zdenerowanie, bo to już drugi wiosenny mecz, który zostaje przełożony. Mikrocykl przygotowań do startu rundy wiosennej został zaburzony, ale mamy na tyle mądry sztab, że z pewnością wszystko będzie opowiednio zaplanowane - zaznacza skrzydłowy GKS-u - Robert Chwastek.

Mecz z Lechią rozegrano w systemie 2x40 minut. Od początku spotkania lepiej na boisku wyglądali goście z Tomaszowa Mazowieckiego, którzy już w 18. minucie gry wyszli na prowadzenie po trafieniu Marcina Mireckiego. W 33. minucie spotkania drugiego gola dla tomaszowian zdobył Kamil Szymczak. Ponadto okazję do zdobycia gola mieli także Paweł Magdoń oraz Artur Golański.

W drugiej części gry tempo meczu nieco się uspokoiło. Bełchatowianie starali się odrobić straty do rywala, ale uderzenia Marcina Garucha, Roberta Chwastka czy Bartłomieja Bartosiaka lądowały w rękach golkipera Lechii lub poza bramką. Swoje okazje mieli także goście, ale między słupkami czujny był Paweł Lenarcik.

Po raz drugi tej zimy na lewej stronie obrony całe spotkanie rozegrał Marcin Ryszka, którego nominalna pozycja to środek pola. - Trener szuka mnie na pozycji lewego obrońcy. Zarówno w Sosnowcu jak i teraz z Lechią zagrałem na lewej stronie defensywy i sądzę, że wyglądało to całkiem dobrze. Nie mam problemu żeby grać na innej pozycji niż moja nominalna w środku pola. Jeżeli trener widzi mnie na lewej obronie to zrobię wszystko, aby tam także pokazać się z jak najlepszej strony - podkreśla 20-latek.

Przypomnijmy, że dokładnie miesiąc temu w trakcie przygotowań do rundy wiosennej obie te ekipy spotkały się już ze sobą. Wówczas po bramkach Bartosiaka i Garucha to "Brunatni" wygrali 2:1.


Swój najbliższy mecz ligowy bełchatowianie rozegrają w piątek 16 marca przed własną publicznością. Rywalem PGE GKS-u będzie lider II ligi - GKS 1962 Jastrzębie. Początek tego spotkania o godz. 19. - Na pewno motywacja w zespole będzie ogromna, bo mecz z liderem przed własnymi kibicami przy świetle reflektorów to idealny moment, aby mocno wejść w rundę wiosenną. Mamy wiele punktów straty do czołówki i będziemy chcieli za wszelką cenę zdobyć trzy punkty - mówi Marcin Ryszka.

- Najważniejsze, że gramy u siebie, a z kim to już sprawa drugorzędna. Liga jest bardzo wyrównana, a my musimy skupiać się na każdym kolejnym meczu. Cele jest nadal taki sam czyli awans do I ligi - mówi z kolei Chwastek.

PGE GKS Bełchatów - Lechia Tomaszów Mazowiecki 0:2 (0:2)

0:1 - 18’ Marcin Mirecki
0:2 - 33’ Kamil Szymczak

GKS: Paweł Lenarcik – Szczepan Kogut (54. Filip Kendzia), Damian Michalski, Mariusz Magiera, Marcin Ryszka – Patryk Rachwał, Marcin Garuch – Bartłomiej Bartosiak, Dawid Flaszka (54. Michał Lewandowski), Robert Chwastek – Piotr Giel.

Lechia: Kais Al-Ani – Kamil Tlaga, Kamil Cyran, Paweł Magdoń (70. Patryk Walasek), Wiktor Żytek – Dawid Kieplin (58. Patryk Jakubczyk), Łukasz Bocian, Artur Golański (66. Piotr Kornacki), Kamil Szymczak (70. Patryk Miarka), Marcin Mirecki (60. Kamil Lewiński) – Patryk Olszewski (58. Tomasz Płonka).

fot. Michał Antczak / GKS Bełchatów

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 661040 odwiedzin