Ida Lis: W każdej konkurencji walczyłam do końca

2018-03-08 22:11:19

Ida Lis: W każdej konkurencji walczyłam do końca

18-letnia strongwoman z Bełchatowa - Ida Lis - po raz pierwszy w swojej karierze miała przyjemność wystąpić w zawodach Arnold’s Classic Strongman i Strongwoman rozgrywanych w USA, jednak w trakcie kilkudniowego pobytu za oceanem zawodniczce nie dopisywało szczęście.

O tym, w jaki sposób Ida zakwalifikowała się na tak wielką imprezę, informowaliśmy TUTAJ. Wraz z młodą zawodniczką do USA miał polecieć Dariusz Błaszczyk, ale ze względu na problemy z otrzymaniem wizy, 33-latek musiał pogodzić się z tym, że nie weźmie udziału w tych prestiżowych zmaganiach. Bełchatowianka do USA poleciała z bojowym nastawieniem, aby zaliczyć każdą z zaplanowanych konkurencji. Rzeczywistość zweryfikowała jednak cele 18-latki i od samego początku Ida miała sporo problemów. - Pierwszy dzień eliminacji był bardzo stresujący, ale starałam się opanować nerwy. Przez cały czas byłam w kontakcie z trenerami i rodziną co znacznie pomogło mi na kilka chwil zapomnieć o tym, co przede mną - mówi Ida.

Pierwsza kategoria to wyciskanie hantla 41kg. W tej rywalizacji liczyła się ilość wyciśnięć w ciągu minuty. Mimo że Ida wycisnęła hantel kilka razy, to nie zablokowała ona ciężaru, przez co ta konkurencja nie została zaliczona. Druga konkurencja to bieg z walizkami 2x80kg przez 10 metrów. Następnie należało wykonać cztery ciągi, przebiec 10 metrów i znów wykonać cztery ciągi. - W tej konkurencji chciałam pokazać jak najwięcej i myślę, że w jakimś stopniu się to udało, ponieważ w tej konkurencji byłam 2 na 20 dziewczyn, a z reprezentantką USA przegrała o dwie setne sekundy - zaznacza 18-latka.





Drugiego dnia Idzie znów towarzyszył ogromny stres, który spowodowała duża ilość osób znajdujących się dookoła niej. - Na rozgrzewce myślałam już tylko o tym, co muszę zrobić, bo czekały na mnie decydujące konkurencje - podkreśla Ida Lis. Niestety tym razem bełchatowska strongwoman może mówić o sporym pechu. W pierwszej sobotniej konkurencji, którą był bieg z 90-kilogramową tarczą Ida na kilka metrów przed metą straciła równowagę i przechyliła się do przodu, a co za tym idzie tarcza upadła na ziemie. - Straciłam w tym momencie kilka cennych sekund, które w ostatecznym rozrachunku zadecydowały o tym, że nie miałam szans na walkę o czołową czwórkę i udział w finale. Był wielki smutek, ponieważ z tą konkurencją na treningach radziłam sobie dość dobrze - opowiada 18-latka.

Ostatecznie Ida w końcowej klasyfikacji uplasowała się na 16 miejscu wyprzedzając po dwie reprezentantki Szwecji i USA. - W każdej z konkurencji robiłam, co mogłam i dawałam z siebie wszystko walcząc do końca. Zabrakło niestety szczęścia, ale taki już jest sport. Raz szczęście dopisuje, a niekiedy nie - mówi uśmiechnięta Ida Lis, która już teraz skupia się na kolejnych zawodach. A te 17 marca w Skierniewicach, gdzie w trójboju siłowym odbędzie się Puchar Polski, który jednocześnie będzie eliminacją do Mistrzostw Świata, które odbędą się w Kanadzie. - Czuję, że trenerzy przygotowali mnie do tego okresu na tyle dobrze, że nie zabraknie mi sił, aby powalczyć o wygraną w Pucharze Polski i awans na MŚ. Teraz po powrocie z USA w dalszym ciągu ciężko trenuje, a w każdej wolnej chwili staram się oderwać od codzienności. Rzadko kiedy mam czas dla siebie, ale jeżeli już taki jest, to zazwyczaj poświęcam go na oglądanie filmów - zaznacza bełchatowianka.

Poniższy filmik przedstawia trening Idy, dzień po powrocie z USA:

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 473543 odwiedzin