Skra w finale Pucharu Polski. Czy żółto-czarni zapiszą się w kartach historii?

2018-01-27 21:32:50

Skra w finale Pucharu Polski. Czy żółto-czarni zapiszą się w kartach historii?

Siatkarze PGE Skry Bełchatów zwyciężyli w sobotnie popołudnie w Hali Stulecia we Wrocławiu z drużyną ONICO Warszawa 3:0 (25:19, 25:19, 26:24) i tym samym bełchatowianie przypieczętowali awans do niedzielnego finału, w którym zagrają o Puchar Polski z Treflem Gdańsk.

Przed pojedynkiem z warszawianami, w sieci pojawiło się sporo wątpliwości, czy aby na pewno żółto-czarni poradzą sobie w półfinale z zespołem ONICO bez podstawowego rozgrywającego Grzegorza Łomacza, który na ostatnim treningu przed wyjazdem do Wrocławia doznał uszkodzenia więzadła pobocznego piszczelowego. Doświadczonego Łomacza w wyjściowym składzie zastąpił Marcin Janusz, a w meczowej "14" znalazł się rozgrywający z drugiej drużyny Wiktor Nowak.

Zanim swoje spotkanie rozegrała Skra, w pierwszym pófinale zmierzyli się ze sobą: Mistrz Polski - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oraz Trefl Gdańsk. Wynik można uznać za niespodziankę, ponieważ gdańszczanie wygrali 3:1 (19:25, 25:23, 25:23, 25:23) i tym samym pozbawili ZAKSĘ szans na zdobycie tego trofeum drugi rok z rzędu.


Pierwszy set tego spotkania to gra punkt za punkt oraz minimalna przewaga zespołu Stephane’a Antigi. Zespół ONICO prowadził w połowie seta 11:9, ale z biegiem czasu bełchatowianie rozkręcili się i od razu dało się to zauważyć spoglądając na wynik. Skra grała coraz lepiej i ostatecznie zwyciężyła w pierwszej partii 25:19.

Druga partia wyglądała niemalże identycznie. Początkowo to warszawianie mieli przewagę kilku punktów nad żółto-czarnymi, ale ostatecznie z akcji na akcję Skra grała coraz skuteczniej i znów mieliśmy 2:0, a bełchatowianie byli już o krok od wielkiego finału.

W secie trzecim obie ekipy wymieniały się prowadzeniem, a w połowie seta to ONICO odskoczyło rywalom. Przy stanie 15:11 dla warszawian większość osób zakładała, że ten mecz potrwa jeszcze dłużej, ale Skra odrobiła tą kilkupunktową stratę i po chwili było już 17:16 dla żółto-czarnych. W końcówce partii bełchatowianie utrzymali dobrą dyspozycję i cały czas przechylali szalę prowadzenia na swoją stronę. Gra toczyła się na przewagi i ostatecznie 26:24 oraz 3:0 w całym meczu zwyciężyli siatkarze PGE Skry Bełchatów.

Obie ekipy zagrały nieźle w polu zagrywki notując po sześć asów serwisowych. Bełchatowianie byli jednak dokładniejsi w przyjęciu od swoich rywali co pokazują statystyki (49% perfekcyjnego przyjęcia Skry / 36% perfekcyjnego przyjęcia ONICO). Jeżeli chodzi o atak to 47% było po stronie Skry, a 41% po stronie warszawian. Warto także podkreślić wysoką skuteczność środkowych PGE Skry - Srećko Lisinaca i Karola Kłosa (odpowiednio 89% i 80% perfekcyjnego ataku).

Co ciekawe najlepszym zawodnikiem tego pojedynku został wybrany rozgrywający bełchatowskiego zespołu Marcin Janusz, który zagrał spokojny mecz i bez większych kombinacji, konsekwentnie wykonywał swoją pracę, co dało stabilną grę podopiecznym Roberto Piazzy. Jak widać rozgrywającemu Skry, który zastępuje kontuzjowanego Grzegorza Łomacza, po dobrym meczu dopisywał humor:

Warto wspomnieć, że w przypadku zdobycia Pucharu Polski przez zawodników PGE Skry Bełchatów, żółto-czarni zapiszą się w kartach historii i obejmą pierwsze miejsce w klasyfikacji medalowej Pucharu Polski. Dla bełchatowian byłby to ósmy raz kiedy wygrają finał Pucharu Polski, wyprzedzając AZS Olsztyn, który ma na ten moment po tyle samo (7) zwycięstw w tym turnieju, co PGE Skra Bełchatów. Wszystko jednak wyjaśni się w niedzielę 28 stycznia o godz. 14:45 w Hali Stulecia we Wrocławiu, gdzie w finale spotkają się podopieczni dwóch włoskich trenerów: Roberto Piazzy (PGE Skra Bełchatów) oraz Andrei Anastasiego (Trefl Gdańsk). To powoduje, że nie tylko na parkiecie i trybunach będzie wiele emocji, ale także powinno się sporo dziać na ławkach trenerskich.

PGE Skra Bełchatów – ONICO Warszawa 3:0 (25:19, 25:19, 26:24)

PGE Skra: Janusz, Bednorz, Lisinac, Wlazły, Ebadipour, Kłos, Piechocki (libero) oraz Penchev.

ONICO: Brizard, Kwolek, Kowalczyk, Vernon-Evans, Włodarczyk, Wrona, Wojtaszek (libero) oraz Samica, Georgiew.

fot. www.skra.pl

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 661029 odwiedzin