Tomasz Sikora i Zenon Jaskuła w Bełchatowie

2017-12-09 22:21:54

Tomasz Sikora i Zenon Jaskuła w Bełchatowie

Wybitni przedstawiciele polskiego sportu - Tomasz Sikora i Zenon Jaskuła spotkali się z uczniami ZSP nr 3 w Bełchatowie. Opowiadali o swoich bogatych karierach i zachęcali młodzież do uprawiania sportu.

- Dzisiaj pokus dla młodych ludzi jest bardzo wiele, telefony, tablety, komputery, ale mam nadzieję, że dzięki takim spotkaniom młodzież polubi sport - mówi Tomasz Sikora. - Niestety dzisiaj młodzież nie ma czasu pograć w piłkę, nie mówiąc o jeździe na rowerze, czy innym sporcie, bo zajmuje się robieniem sobie zdjęć, przeglądaniem Facebooka, czy filmików na Youtube. Przez to społeczeństwo tyje, bo źle się odżywia i ma za mało ruchu. A przecież człowiek po to ma mięśnie, żeby biegać, skakać, a nie być wożonym. Nie każdy musi być zawodowcem, ale warto uprawiać sport, dla własnego zdrowia - dodaje Zenon Jaskuła.

Właśnie m.in. po to, aby zachęcić młodzież do sportu zorganizowano spotkanie z olimpijczykami. - Zadzwonił do mnie mój przyjaciel Andrzej Domin [były kolarz LKS Stomil, związany z Bełchatowem, sponsor kolarstwa i biathlonu), a że miałem wolny dzień to chętnie przyjechałem - podkreśla Tomasz Sikora.

390.jpg

Zenon Jaskuła był tym, który przecierał szlaki polskich kolarzy w zawodowym peletonie. Jako pierwszy zawodnik z Polski wygrał etap na Tour de France. W tym samym 1993 roku był trzeci w klasyfikacji generalnej tego wyścigu, co do dziś jest najwyższym miejscem zajętym przez Polaka w Wielkiej Pętli, najbardziej prestiżowym wyścigu wieloetapowym. Ale wcześniej, w karierze amatorskiej był wicemistrzem olimpijskim z Seulu w 1988 roku oraz wicemistrzem świata z 1989 w drużynowej jeździe na czas na 100 km (z Joachimem Halupczokiem, Markiem Leśniewskim i Andrzejem Sypytkowskim). Co ciekawe przed oboma startami w wielkich imprezach kadra Polski ścigała się w Wyścigu o Wielką Nagrodę Bełchatowa. Przed wylotem do Seulu cała czwórka kadrowiczów ze srebrnej, jak się miało później okazać drużyny, zajęła pierwsze cztery miejsca w Bełchatowie. A wygrał... Zenon Jaskuła. W ZSP nr 3 otrzymał od Bogdana Stasiaka, trenera kolarzy w LKS Stomil, komunikat końcowy z tego wyścigu.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ

- Oczywiście, że pamiętam bełchatowskie wyścigi - kryterium, czy wieloetapówkę - które kiedyś były wysoko notowane - mówi Zenon Jaskuła. - Dzisiaj mamy problem ze sportem. Kiedy ja przychodziłem do klubu, dostałem rower, koszulkę, dres, a teraz rodzice muszą za wszystko płacić. Jeżeli nie będą sponsorować dziecka, to nie osiągnie nic w sporcie, ponieważ sponsorzy chcą łożyć tylko na tych, co już odnoszą sukcesy. A do tego trzeba dojść - dodaje.

Tomasz Sikora to natomiast najlepszy w historii polski biathlonista. W 1995 roku, jako młody zawodnik, zdobył tytuł mistrza świata. Dwa lata później zdobył też brąz w sztafecie, a potem długo czekał na kolejne sukcesy tej skali (zdobywał medale mistrzostw Europy, ale w biathlonie to zawody mniejszej rangi). Wreszcie w 2004 roku sięgnął po srebro mistrzostw świata, a dwa lata później również po srebro igrzysk olimpijskich w Turynie. W sumie uczestniczył w pięciu igrzyskach olimpijskich.

- Myślę, że od złota mistrzostw świata wyżej cenię srebro olimpijskie. Powiem więcej, wyżej stawiam nawet wicemistrzostwo świata, ponieważ te dwa medale okupione zostały ciężkimi treningami, a złoto w Anterselvie przyszło niespodziewanie. Dzisiaj z perspektywy czasu, nie jestem do końca pewien, czy na nie zasłużyłem - podkreśla Tomasz Sikora. - Nie zawsze niepowodzenia muszą kończyć się porażką, mogą wzmocnić charakter, nie tylko w sporcie. Dzięki biathlonowi poznałem wielu ciekawych ludzi, nie tylko ze świata sportu, zwiedziłem kawał świata - dodaje.

389.jpg

- Zawodowstwo to mnóstwo wyrzeczeń i pracy, ale daje dużo pieniędzy i okazję do zwiedzenia świata - podkreśla Zenon Jaskuła. - To jest decyzja o podjęciu pewnego stylu życia - dodaje. - Teraz jeżdżę na rowerze już rzadziej, na krótszych dystansach. Kiedyś powiedziałem, że jak będzie padać, to na rower nie wsiadam, wystarczy, że kilka razy odmroziłem sobie ręce - dodaje z uśmiechem.

Organizatorzy zapowiadają, że to nie ostatnie spotkanie z olimpiczykami w Bełchatowie.

Artykuł dodał: Maciej Wiśniewski

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 283018 odwiedzin