Bełchatowska siatkówka ma swoją kronikę

2017-12-07 10:32:20

Bełchatowska siatkówka ma swoją kronikę

"Historia piłki siatkowej w Bełchatowie w latach 1930-2015" - to tytuł książki Bolesława Bojanowskiego, która po wielu latach starań samego autora ujrzała światło dzienne. W tym kompendium wiedzy sympatycy lokalnej siatkówki znajdą wiadomości o najważniejszych osiągnięciach drużyn seniorskich, jak i młodzieżowych. W czwartek 7 grudnia (godz. 18) w Muzeum Regionalnym będzie miała miejsce jej promocja i spotkanie z autorem.

- W publikacji, która ma przede wszystkim charakter sprawozdzawczo-kronikarski, starałem się pokazać drogę jaką przeszła bełchatowska drużyna piłki siatkowej od klasy B po mistrzostwa i Puchary Polski i występy na arenie międzynarodowej. Mam nadzieję, że książka pobudzi czytelników do dyskusji i zachęci do pogłębienia wiedzy o Skrze w kolejnych monografiach - opowiada autor, który na oficjalnej premierze dziękował za pomoc merytoryczną m.in. Kamilowi Bloda. Wiele ciepłych słów skierowano także pod adresem władz miasta i muzeum.

- Wydanie książki rodziło się w bólach. "Kamień węgielny" pod efekt końcowy położył dzisiejszy wiceprezydent Bełchatowa, Łukasz Politański. On dowiedział się o mojej książce, kazał ją przynieść i przeczytał. Gdy to uczynił, to powiedział wprost, że trzeba ją wydać. Jednak gdy został powołany do Urzędu Miasta pomyślałem, że znów będzie klapa. Temat przekazał jednak nowemu dyrektorowi placówki, który używając terminologii lekarskiej, przeciął ciągnącą się pępowinę i efekt jest widoczny w postaci wydanej książki - nie ukrywa radości Bolesław Bojanowski, który przez osiem sezonów prowadził kronikę KPS Skry.

- Książka była już gotowa pięć lat temu, na 80-lecie Skry. Ja byłem gotowy ją wydać, wiele mi obiecywano, ale "obiecanki-cacanki". Ta pozycja została przez pewien czas zawieszona. Pewnego razu siedząc ze swą świętej pamięci żoną, zdradziłem jej że mam ochotę rzucić to wszystko w cholerę. Miałem dosyć tego stanu. Powiedziała mi wtedy, że ludzie na stanowiska się zmieniają. Ty żyjesz tym, aktualizujesz tę książkę. Przyznałem jej rację, więc dopisywałem sobie z boku te kolejne pięć lat. Wierzę, że wielu znajdzie na stronach tej książki coś ciekawego, przeżycia swoje bądź swoich bliskich czy znajomych, coś co pozwoli wrócić myślami to tamtych chwil - opowiada.

- Kiedy uwierzyłem? Gdy zaproszono mnie na spotkanie, a w sali przy stole siedziało 5-6 osób i zaczęliśmy rozmawiać na temat książki. Wtedy chyba do mnie dotarło, że to się uda. Ja miałem wiele materiału, sam przecież trochę grałem w siatkówkę z pionierami tego sportu w mieście. Pisałem w gazetach, kronikach Skry, znałem się prywatnie np. z Eugeniuszem Szymczykiem. Osoby będące blisko klubu, jej trenerzy, zawodnicy, również spoglądali na mnie przychylnie i ułatwiali w pewien sposób zdobywanie potrzebnych informacji - wylicza Bojanowski.

- Nasza ludzka myśl jest ulotna, często zapominamy nazwiska tych osób, które miały duży wkład w rozwój tego sportu na danym terenie. Ta książka będąca swoistą kroniką Skry ma też ocalić od zapomnienia nazwiska twórców, trenerów, działaczy, siatkarzy, którzy siatkówce w Bełchatowie oddali serce i duszę. Niewielu może pamięta, że do pewnego czasu Skra grała głównie rodzimymi zawodnikami, a wraz z sukcesami i awansami musiała jednak wzmacniać kadrę siatkarzami z lokalnych ośrodków. Nie ominąłem także grup młodzieżowych. Starałem się pokazać nie tylko pierwszą drużynę. Klub w całości, od A do Z - kończy. Książkę można nabywać w bełchatowskim Muzeum Regionalnym.

fot. Piotr Kurzydlak / Urząd Miasta Bełchatowa

Artykuł dodał: Kamil Haładaj

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 246864 odwiedzin