[VIDEO] Benben przegrywa "wojnę"

2017-10-04 19:37:01

[VIDEO] Benben przegrywa "wojnę"

Pod koniec września w Nowym Sączu odbyła się gala HFO 4, na której swój występ zanotował Michał Benben. Założyciel klubu Gladiators i jednocześnie kick-boxer w trzynastej walce tej gali zmierzył się z Marcinem Kretem, który wywodzi się z klubu Uniq Warszawa. W wadze do 70 kg lepszy okazał się Kret, który po bardzo wyrównanej walce pokonał bełchatowianina.

Od samego początku tego pojedynku lepiej wyglądał Michał Benben, który zdecydowanie w pierwszej rundzie przeważał. Druga odsłona to walka cios za cios praktycznie przez całą rundę kiedy to ciężko było wskazać lepszego. W trzeciej rundzie od momentu kiedy Marcin Kret trafił bełchatowianina kolanem inicjatywę przejął właśnie zawodnik trenujący na co dzień w Uniq Warszawa. Po trzech rundach sędziowie zadecydowali o przyznaniu czwartej extra rundy, która była niemalże identyczna jak ta druga. Wyrównaną walkę przerwało w końcu wysokie kopnięcie Kreta, które spowodowało, że Benben wylądował na deskach. Mimo to Michał wrócił do walki i dokończył ją, ale ten cios zadecydował o zwycięstwie Kreta, bowiem do końca czwartej rundy "Benek" nie mógł już nic więcej z siebie wykrzesać.

Będący dla siebie sam trenerem Michał Benben zdecydowanie może żałować, że to widowisko nie padło jego zwycięstwem. Była na to szansa, ale mimo to reprezentujący Gladiators kick-boxer był z siebie zadowolony. - Walka była od początku do końca wyrównana. Od pierwszych minut poszły mocne wymiany, cała walka toczyła się w bardzo dobrym tempie. Czułem się super i byłem w bardzo dobrej dyspozycji. Przewalczyliśmy cztery rundy, ale gdyby trzeba było to jeszcze jedną rundę mógłbym spokojnie przewalczyć - tłumaczy.



Michał Benben coraz częściej występuje w walkach zawodowych, a to były kolejne prestiżowe zawody w których miał przyjemność wziąć udział. Z pewnością Benben żałuje, że nie udało mu się zwyciężyć, bo po trzech rundach szanse wynosiły 50/50. - Gdyby nie te kopnięcie w czwartej rundzie po którym byłem liczony to mogło się to skończyć o wiele inaczej. Fakt, jest jeszcze kilka rzeczy do poprawy, ale patrząc na to z tej perspektywy, że przygotowuje się do walki sami i łączę funkcję trenera i zawodnika to była to bardzo fajna bitka. Taka jaką lubię!

Miejmy nadzieję, że zawsze będziemy oglądać takiego Michała w ringu, który walczy, wkłada w to całe swoje serce i robi wszystko by dążyć do zwycięstwa. Z pewnością walka stoczona z Marcinem Kretem na długo zapadnie w pamięci tych, którzy oglądali ją na żywo w Nowym Sączu.

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 246862 odwiedzin