Giel: Pierwszoligowiec nam nie straszny

2017-08-07 21:07:38

Giel: Pierwszoligowiec nam nie straszny

W sobotni wieczór na obiekcie przy ulicy Sportowej 3 "Brunatni" odnieśli pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie 2017/2018. W 2. kolejce rozgrywek II ligi PGE GKS pokonał pewnie, bo 3:1 Garbarnię Kraków - beniaminka ligi. Ta wygrana z pewnością zmotywowała zawodników do jeszcze cięższej pracy.

Adam Kieruzel (BELsport.pl): Wygrywacie pierwszy mecz ligowy. To zwycięstwo było Wam bardzo potrzebne?

Piotr Giel (napastnik PGE GKS-u Bełchatów): - Zgadza się. Pierwszy mecz nam niestety nie wyszedł, ale w tym spotkaniu pokazaliśmy, że jesteśmy fajnym zespołem, że potrafimy zagrać w wielu aspektach całkiem nieźle. Jest jeszcze dużo do poprawy, bo to nie jest tak, że jesteśmy perfekcyjnym zespołem, mamy nad czym pracować, ale z meczu na mecz i z treningu na trening poznajemy się coraz bardziej z chłopakami i będzie to wyglądało jeszcze lepiej.

A.K.: Po zdobyciu gola wyrównującego Garbarnia nieco przycisnęła, ale Wy potrafiliście ten napór przetrwać. Jak ten mecz wyglądał z Twojej perspektywy? Czy Garbarnia zagrała jak typowy beniaminek tej ligi, czy jednak postawili oni nieco wyższe warunki?
- Na pewno postawiła wysokie warunki, bo tydzień temu na Radomiaku przegrali 0:1, ale oglądaliśmy ten mecz i wyglądali tam całkiem fajnie, mieli swoje sytuacje, ale to nie jest tak, że były one stuprocentowe. Spójrzmy na to obiektywnie, że my tych sytuacji klarowniejszych mieliśmy o wiele więcej.

A.K.: Jak oceniasz swój występ? Były dwie asysty, udział przy pierwszej bramce, zabrakło chyba niestety gola, choć kilka razy było blisko.
- Wiadomo, że fajnie by było strzelać bramki. Jeżeli nie ma goli to chociaż są asysty. Strzelają inni. Ważne jest to żeby zdobywać punkty, bez względu na to kto strzela bramki. Mamy jeden wspólny cel, jesteśmy zespołem. Fajnie by było mieć dobre statystyki, ale to nie jest najważniejsze. Przychodzę jestem napastnikiem i rozlicza się mnie z bramek, ale jeżeli nie ma tych bramek, są asysty i zespół wygrywa to też będę się cieszył.

A.K.: W środę pojedynek 1/16 Pucharu Polski z Chojniczanką Chojnice. Jakie nastroje panują w drużynie przed tym starciem z kolejnym solidnym I-ligowcem, bo dużo czasu na odpoczynek nie ma, a wyraźnego faworyta wskazać ciężko?
- Na pewno zespół z Chojnic będzie ciężkim rywalem. Ten klub w tamtym sezonie walczył o awans do samego końca. Wielu zawodników nie odeszło, trzon zespołu został zachowany i na pewno nie będzie to lekki mecz. My jesteśmy w II lidze, a oni to drużyna I-ligowa z aspiracjami na awans do Ekstraklasy, bo nie ukrywam, że widząc kadrę tego zespołu to jest ona mocna i wyrównana. My mamy swoje atuty, oni mają swoje. Mam nadzieję, że będziemy w tym pojedynku lepsi i zrobimy co w naszej mocy. Nie będzie tak, że przyjedzie I-ligowiec i się wystraszymy. Nic z tych rzeczy. My chcemy grać swoje i liczymy na pozytywny wynik. Przygoda z Pucharem Polski? Super sprawa, zróbmy tak żeby każdą rundę przechodzić.

A.K.: Jak czujecie się pod względem fizycznym, bo to w tym przypadku jest dość ważne?
- To się okaże (uśmiech). Na razie widać, że wyglądamy nieźle, w środę ciężkie spotkanie i potem zobaczymy co będzie w niedzielę. Mamy trochę odpoczynku, mamy trochę godzin do tego meczu. Wierzę w to, że wypoczniemy, a wtedy postawimy solidne warunki przeciwko I-ligowcowi.

Przypomnijmy, że już w środę 9 sierpnia o godzinie 19 w Bełchatowie na GIEKSA Arenie PGE GKS zmierzy się w 1/16 rozgrywek Pucharu Polski z I-ligową Chojniczanką Chojnice, a mecz ten będzie imprezą niemasową, co powoduje, że ilość miejsc jest ograniczona do 999 osób. Śpieszcie się zanim braknie biletów!

fot. GKS Bełchatów / Adrian Mielczarski

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 249519 odwiedzin