PGE Skra wygrywa i jest bliska prawa gry o mistrzostwo. Wrócił Mariusz Wlazły

2019-03-07 23:39:43

PGE Skra wygrywa i jest bliska prawa gry o mistrzostwo. Wrócił Mariusz Wlazły

Mistrzowie Polski przed czwartkowym spotkaniem z GKS Katowice byli świadomi, że każda utrata punktów może przekreślić ich obecność w fazie play-off. Siatkarze PGE Skry jednak swe zadanie zrealizowali w stu procentach wygrywając za trzy punkty, dzięki czemu mają już o cztery "oczka" więcej od swych katowickich kolegów.

- Najprostsza droga do play-off to wygrać za trzy punkty z Katowicami i Treflem Gdańsk. Wtedy do Kędzierzyna-Koźla pojechalibyśmy już pewni awansu. Wiemy, że nie będzie to jednak proste - mówił przed pierwszą akcją tego meczu Konrad Piechocki, prezes PGE Skry Bełchatów. Jego drużyna zaczęła realizować tę wizję od samego początku, tak jakby nie była czasu i miejsca na pomyłkę. Set otwarcia gospodarze wygrali do 20 a w jego końcówce przypomniał o sobie wracający po kontuzji kapitan żółto-czarnych, Mariusz Wlazły.

Co ciekawe, "Szampon" pojawiając się na placu gry w połowie drugiego seta, pozostał na nim już do końca. Renee Teppan udał się na ławkę rezerwowych z grymasem na twarzy, który wywołał uraz, ale jego zmiennik wykonywał swe zadanie wyśmienicie. Wlazły praktycznie nie mylił się w ataku (58 proc. skuteczność), kąsał zagrywką (4 asy) i jeszcze blokował (3 bloki).

Z tak dobrze dysponowanym kapitanem bełchatowianie po porażce w drugim secie (23:25) nadal łaknęli końcowego sukcesu, co także potwierdzał Milad Ebadipour. Irański siatkarz, który otrzymał statuetkę MVP, utrzymywał swój wysoki poziom i to również dzięki niemu obrońcy tytułu przechylili szalę zwycięstwa na swą korzyść w trzeciej odsłonie meczu (25:23).

Ostatni set spotkania to już słaba dyspozycja gości z Katowic, którzy nie potrafili zatrzymać duetu Wlazły - Ebadipour a swoje "trzy grosze" dorzucał Jakub Kochanowski. Szybko zdobyta przewaga punktowa z każdą kolejną akcją rosła aż zatrzymała się na dziesięciu "oczkach" i triumfie 25:15. Zwycięstwo 3:1 i zdobyte trzy punkty bardzo przybliżyły PGE Skrę do fazy play-off, w której być może ponownie do dyspozycji Roberto Piazzy będzie obszerna, zdrowa kadra zawodnicza.

PGE Skra Bełchatów - GKS Katowice 3:1 (25:20, 23:25, 25:23, 25:15)

PGE Skra: Łomacz, Katić, Kochanowski, Teppan, Ebadipour, Kłos, Piechocki (libero) oraz Wlazły, Droszyński, Orczyk, Szalpuk

fot. CEV

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 782761 odwiedzin