Konrad Piechocki: Przez ostatnie tygodnie dużo działo się na rynku transferowym

2019-03-06 09:58:08

Konrad Piechocki: Przez ostatnie tygodnie dużo działo się na rynku transferowym

Przed siatkarzami PGE Skry Bełchatów ostatnia prosta w walce o miejsce w najlepszej szóstce rundy zasadniczej, które to uprawnia do gry w fazie play-off. - Wszystko się może zdarzyć i zdajemy sobie z tego sprawę. Wierzę, że mobilizacja będzie ogromna i poradzimy sobie z tą presją i wygramy te mecze - przekonuje prezes klubu, Konrad Piechocki.

Szef mistrza Polski wrócił do pracy po dziewięciotygodniowym urlopie a po raz pierwszy można było go zobaczyć na domowym meczu Ligi Mistrzów z Berlin Recycling Volleys. - Były moje problemy ze zdrowiem, ale były też problemy w klubie, więc chwała chłopakom i sztabowi, na czele z trenerem Roberto Piazzą, bo od grudnia znaleźliśmy się w bardzo trudnym położeniu. Nie wiemy, jak to się skończy, ale za to wszystko, co się wydarzyło, zespołowi i sztabowi należy się ogromny szacunek. Krótko mówiąc: nie pękliśmy. Nie pojawiła się żadna rysa, żadna chwila zwątpienia. Nie narzekaliśmy też, jak nam ciężko, tylko po prostu pracowaliśmy - opowiada Piechocki w obszernym wywiadzie, którego udzielił oficjalnemu serwisowi PGE Skry.

- Z jednej strony jest nam bardzo przykro, bo to jeden z trudniejszych sezonów, jaki spotkał PGE Skrę. Mieliśmy pięć kontuzji w drużynie, w tym jak znaczących graczy jak przyjmujący Milad Ebadipour i Artur Szalpuk oraz atakujący Mariusz Wlazły. Nie ma zespołu na świecie, nawet z tych najmocniejszych, który przeszedłby przy takich problemach suchą stopą. To po prostu niemożliwe, żeby coś się nie zachwiało, gdy wyjmiemy trzech kluczowych zawodników. z wyjściowej szóstki. Cieszy to, że krytyczne głosy, że nie mamy rezerw, które mogą w przekroju sezonu pomóc drużynie, okazały się nieprawdą. Chłopaki wytrzymali presję i zostawiają serce na boisku - dodaje Piechocki.

- Mieliśmy duże problemy, ale w mniejszym lub większym stopniu są już zażegnane. Nie popadamy w hurraoptymizm, ale cieszymy się, że ci zawodnicy będą wracali do drużyny. To jednak nie takie proste, bo to nie tak, że ktoś z poniedziałku na wtorek wejdzie do szatni i będzie w pełnej dyspozycji gotowy do gry. Te przerwy były relatywnie bardzo długie, jeśli patrzymy na to z perspektywy trwania sezonu. Samego Mariusza Wlazłego nie ma już dwa miesiące. Zobaczymy, jak zawodnicy będą reagowali i czy w tak krótkim czasie da się odbudować formę, żeby pomóc drużynie. Niezmiernie się jednak cieszę, że dużą wartość pokazali siatkarze, którzy zastąpili szóstkowiczów - tłumaczy prezes żółto-czarnych, który zdradza, że klub pracuje m.in. nad budową drużyny na przyszły sezon.

- Życie nie lubi próżni, toczy się dalej. Przez te kilka ostatnich tygodni dużo się działo również na rynku transferowym. Dla nas bardzo istotną rzeczą jest fakt, że udało się przedłużyć kontrakt z Grzegorzem Łomaczem. To reprezentant Polski, bardzo ważna postać w tej drużynie. Mamy też kilka innych miłych informacji dla kibiców, o których poinformujemy w najbliższych dniach - zdradza Piechocki, który miał również rozmawiać na temat przyszłości w Bełchatowie z trenerem Piazzą. - Darzymy się ogromnym szacunkiem. Wspólnie ustaliliśmy, że w tej chwili koncentrujemy się na tym, co jest dla nas kluczowe, czyli na walce o play-off, by mieć dalej szansę rywalizacji i na obronę mistrzostwa Polski. W tej chwili nie będziemy informować, co do dalszej naszej przyszłości - mówi.

Całość rozmowy dostępna jest TUTAJ.

fot. Adrian Mielczarski / amielczarski.com

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 734697 odwiedzin