PGE Skra grając tylko jednym środkowym wygrała i wykonała plan. Czy pozostanie w Lidze Mistrzów?

2019-02-27 19:59:07

PGE Skra grając tylko jednym środkowym wygrała i wykonała plan. Czy pozostanie w Lidze Mistrzów?

Wymuszone urazami roszady w składzie nie przeszkodziły PGE Skrze Bełchatów na zwycięstwo w ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski pokonali w trzech setach niemiecki Berlin Recycling Volleys i zachowali matematyczne szanse na awans do kolejnej rundy tych rozgrywek.

W mocno eksperymentalnym składzie rozpoczęli to spotkanie mistrzowie Polski. W kadrze meczowej znaleźli się m.in. dwaj środkowi - Jakub Kochanowski i Patryk Czarnowski, ale trener Roberto Piazza nie mógł posłać ich do gry. W wyniku tego mecz rozpoczął tylko jeden nominalny środkowy - Karol Kłos (David Fiel Rodriguez wchodził tylko na podwyższenie bloku) a w kolejnych ustawieniach w jego rolę wcielali się... Renne Teppan i Milad Ebadipour.

Gospodarze pierwszego seta rozpoczęli dobrze, ale z czasem to jednak zawodnicy ze stolicy Niemiec zaczęli częściej cieszyć się ze zdobywanych punktów. Przez większą część tej odsłony berlińczycy mieli czteropunktową przewagę, którą PGE Skra zdołała ku uciesze swych fanów zniwelować na jej finiszu. Ta sytuacja chyba zaskoczyła przeciwnika, co wykorzystali gospodarze a atakiem ze środka piłki przechodzącej partię zakończył Karol Kłos.

Druga część meczu grana była przez większość czasu "punkt za punkt". Bardzo dobrze w połowie seta popisał się w polu zagrywki Teppan, który kilkukrotnie pokąsał przeciwnika i podciągnął wynikowo swoją drużynę. Do tego estoński atakujący punktował także na środku, w sytuacjach gdy przebywał pod siatką. Ostatnia piłka w tej odsłonie również należała do niego, a ten skutecznie z drugiej linii obił blok na prawym skrzydle.

Po dwóch setach mistrzowie Polski mogli popisać się aż 65 proc. skutecznością w ataku - Teppan 76 proc., Ebadipour i Kłos 80 proc. oraz Katić 60 proc. W ostatniej partii gospodarze prowadzili 5:3 po punktowym - trzecim w meczu, dwa poprzednie w secie pierwszym - bloku. Chwilę później autowy atak Benjamina Patcha oraz pojedyncze bloki Grzegorza Łomacza i Ebadipoura sprawiły, że ta przewaga była już sześciopunktowa (10:4). Niestety nie udało się jej utrzymać do końca a dodatkowo przed decydującą fazą tego seta w polu serwisowym zaszalał Kyle Russell i berlińczycy zdołali objąć prowadzenie (19:20). Do końca meczu emocji nie zabrakło, ponieważ grano praktycznie bez błędów a ostatnia akcja należała do gospodarzy i punktowego bloku Piotra Orczyka, który był też piątym w tej odsłonie.

Po tym sukcesie bełchatowianie zapisali na swe konto trzy punkty i z jedenastoma zakończyli udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów. O ewentualnym awansie do kolejnej rundy PGE Skra dowie się dopiero po zakończeniu wieczornych spotkań. MVP spotkania wybrano Renne Teppana, który zakończył mecz z 74 proc. skutecznością (20/27 ataków). Statystyki pomeczow dostępne są TUTAJ.

PGE Skra Bełchatów - Berlin Recycling Volleys 3:0 (27:25, 25:23, 31:29).

PGE Skra: Teppan, Kłos, Katić, Ebadipour, Łomacz, Orczyk, Piechcki (libero) oraz Fiel, Szalpuk

fot. CEV

Artykuł dodał: Kamil Haładaj

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 734712 odwiedzin