KMŚ: Mistrzowie Polski po walce przegrywają z włoskim Cucine. Czas na Rosjan

2018-11-26 20:00:20

KMŚ: Mistrzowie Polski po walce przegrywają z włoskim Cucine. Czas na Rosjan

Niestety porażką zakończył się pierwszy mecz PGE Skry Bełchatów w tegorocznej edycji Klubowych Mistrzostw Świata. Mistrzowie Polski musieli uznać wyższość włoskiego Cucine Lube Civitanova. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były cztery sety.

Przed rozpoczęciem udziału w turnieju najlepszych drużyn świata trener PGE Skry Roberto Piaazza przekonywał, że tylko grając na sto procent można myśleć o końcowym sukcesie. Jego słowa potwierdził też Michał Winiarski, drugi trener mistrza Polski. - W takim turnieju każdy mecz jest bardzo ważny i może okazać się kluczowym, tym bardziej, że zespoły, które wylosowaliśmy w grupie są z najwyższej półki i każdy z nich może zostać zwycięzcą Klubowych Mistrzostw Świata - przekonywał przed startem zawodów.

Już na początek fazy grupowej mistrzom Polski przyszło zmierzyć się z silną drużyną, wicemistrzem Włoch Cucine Lube Civitanova. W partii otwarcia grający tego dnia w żółtych koszulkach bełchatowianie przegrali 21:25. W drugiej przez dłuższy czas wynik również był niekorzystny dla podopiecznych Piazzy, jednak zdołali oni przeciwstawić się Włochom i ze stanu 17:20 m.in. dzięki dobrej postawie Mariusza Wlazłego zrobiło się 22:20. Finalnie Skra tego seta wygrała 25:22.

W trzeciej odsłonie gry początkowo żółto-czarni prowadzili wyrównaną walkę, ale od stanu 7:8 Włosi głównie za sprawą Leala i jego zagrywek zdobyli pięć punktów z rzędu (7:13). Jednak mimo próby zniwelowania tej straty i ciągłej chęci jej odrobienia to ostetecznie Włosi wygrali po autowym ataku 21:25. Czwarty set ponownie lepiej rozpoczęli faworyci meczu i pilnowali swej przewagi aż do piłek meczowych. Wówczas żółto-czarni zdołali ze stanu 21:24 doprowadzić po skutecznej kontrze Artura Szalpuka do remisu (24:24). Ostatnie wymiany były już grane bez możliwości błędu i korzystniej wyszli na tym siatkarze Cucine Lube.

Warto poświęcić chwilę uwagi słabej postawie hiszpańskiego arbitra - Mario Bernaola Sanchez, który kilkukrotnie podejmował kontrowersyjne decyzje. Szkoda, że miały one realny wpływ na przebieg tego meczu. Podobnie jak postawa trójki Wlazły-Szalpuk-Ebadipour, która tego dnia najlepiej punktowała po stronie PGE Skry. Przed najlepszą polską drużyną jeszcze dwa mecze fazy grupowej KMŚ. We wtorek czeka na nią Fakieł Nowy Urengoj (godz. 20.30) a w czwartek Zenit Kazań (godz. 20.30).

PGE Skra Bełchatów - Cucine Lube Civitanova 1:3 (21:25, 25:22, 21:25, 25:27)

PGE Skra: Wlazły, Kłos, Kochanowski, Ebadipour, Szalpuk, Łomacz, Piechocki (libero) oraz Teppan, Droszyński

fot. FIVB

Artykuł dodał: Kamil Haładaj

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 661414 odwiedzin