PGE GKS gotowy na mecz z Widzewem. "Nie chcemy zawieść naszych kibiców"

2018-10-26 17:17:30

PGE GKS gotowy na mecz z Widzewem. "Nie chcemy zawieść naszych kibiców"

Lider tabeli rozgrywek 2 ligi sprawdzi w sobotę obecną dyspozycję piłkarzy PGE GKS Bełchatów. Będzie to o tyle prestiżowe starcie, że naprzeciwko "Brunatnych" staną piłkarze łódzkiego Widzewa. Czeka nas emocjonujące starcie, o czym przekonują sami wychowankowie klubu ze Sportowej. W stolicy województwa wspierać ich będzie kilkuset sympatyków GKS.

Bełchatowski drugoligowiec sobotnim meczem zamknie serię trzech spotkań z ligowymi beniaminkami. Po bezbramkowych remisach z Resovią Rzeszów i Elaną Toruń czas na najlepszego z "nowicjuszy". Klub ze stolicy województwa łódzkiego jest liderem, który na dodatek w domowych pojedynkach ma bardzo korzystny bilans. Jednak ten fakt tylko motywuje Artura Derbina i jego podopiecznych.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, jak to ważny mecz dla naszych kibiców, stąd też na pewno będziemy chcieli sprawić niespodziankę, choć nie jesteśmy faworytem. Pojedziemy tam z podniesioną głową mając świadomość, że spotkamy się z wartościowym przeciwnikiem - mówi trener PGE GKS cytowany przez oficjalny serwis "Brunatnych". Całość rozmowy TUTAJ.

Mecz z łódzkim liderem bez wątpienia będzie szczególny dla wychowanków górniczego klubu, których w tym roku nie brakuje w kadrze. Z opaską kapitańską kolegów na boisko wyprowadzi Bartłomiej Bartosiak, a za jego plecami znajdą się m.in. Mikołaj Grzelak oraz Damian Michalski. - Przed startem ligi czekałem na terminarz, by wiedzieć, kiedy do pierwszego meczu z łodzianami dojdzie. Przyszedł wreszcie ten moment, w którym zagramy z Widzewem i liczymy, że przywieziemy z nowego stadionu w Łodzi jakąś zdobycz punktową - przekonuje z wiarą "Bartas". Całość rozmowy TUTAJ.

754.jpg

- Bardzo się cieszę na ten derbowy mecz. Wiadomo że dla nas wychowanków to duża sprawa. Zapewne każdy, zarówno wychowankowie, jak i reszta zawodników da z siebie 120 proc. Tego jestem pewien - tłumaczy Grzelak. - Nie chcemy zawieść naszych kibiców. Taki mecz niesie za sobą spory ładunek emocjonalny, dlatego musimy się skupić na tym, co mamy zrobić na boisku. Wiemy, że ciężko pracujemy na to by takie mecze wygrywać. Oczywiście to oni są faworytem tego spotkania, ale jedziemy tam z podniesionymi głowami bo nie chcemy stracić z horyzontu naszego celu - dodaje defensor PGE GKS.

- Naszym kibicom jesteśmy bardzo wdzięczni za to, że tak nas wspierają i w nas wierzą. Dla nas piłkarzy to wiele znaczy. Mogę ich zapewnić, że zostawimy dużo zdrowia i serca na boisku. Tak aby po końcowym gwizdku byli z nas dumni i mogli wraz z nami cieszyć się ze zdobytych punktów - uśmiecha się Grzelak. - Wiemy dobrze, jak nasi kibice mocno się mobilizują na tę sobotę. Cieszymy się, że będą tak licznie z nami i liczymy na ich mocny doping przy Piłsudskiego. To na pewno może nam pomóc, a my nie chcemy ich zawieść - wtóruje koledze Bartosiak, który liczy, że jedno z jego podań może otworzyć drogę do bramki łódzkiej drużyny. Do tej pory aż siedmiokrotnie notował "ostatnie podanie".

Po jego asystach trafiał np. Damian Michalski, który w tym sezonie trzykrotnie cieszył się z gola. Dwukrotnie po strzale głową na finiszu gry. - Bramka dająca zwycięstwo na Widzewie będzie na pewno bardzo cieszyć, ale jako zespół podchodzimy do tego spotkania jak do każdego kolejnego, w pełni skoncentrowani, ale i zaangażowani. Natomiast dla mnie ten mecz będzie szczególny, dlatego też nie mogę się już doczekać pierwszego gwizdka sędziego - mówi w rozmowie z nami Damian Michalski, którego z trybun stadionu będzie oglądał m.in. starszy brat Seweryn, ale być może i skauci drużyn z Ekstraklasy.

Według ostatnich informacji rozpowszechnionych w mediach ogólnopolskich obrońcę PGE GKS mają obserwować kluby z Ekstraklasy. - Takie informacje wywołują we mnie ogromny entuzjazm, działają motywująco i zachęcają do jeszcze cięższej pracy. O żadnej presji nie ma mowy - wyjaśnia. Obok Michalskiego na środku bloku obronnego powinien zagrać powracający po pauzie za nadmiar żółtych kartek Marcin Grolik. Jedynym nieobecnym będzie Marcin Ryszka (pauza za żółte kartki), którego może zastąpić Patryk Rachwał. Piłkarz, który występował w koszulkach obu zainteresowanych drużyn.

753.jpg

Obie jedenastki rywalizowały ze sobą po raz ostatni w marcu 2013 r. na poziomie Ekstraklasy. Przy Sportowej odnotowano bezbramkowy remis, lecz historia spotkań przemawia na korzyść bełchatowian. Dziewięciokrotnie okazywali się lepsi od swego przeciwnika, przy siedmiu porażkach i czterech remisach. Szczegóły TUTAJ. Sobotni pojedynek rozpocznie się o godz. 19:10 i będzie pierwszym na tym poziomie rozgrywkowym.

fot. Adrian Mielczarski / GKS Bełchatów

Artykuł dodał: Kamil Haładaj & Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 640496 odwiedzin