Red Bull 111 Megawatt ma nowego mistrza [VIDEO]

2018-09-13 15:06:06

Red Bull 111 Megawatt ma nowego mistrza [VIDEO]

Wade Young z RPA nowym królem Red Bull 111 Megawatt. Finałowy wyścig 5. edycji imprezy miał dramatyczny przebieg i przetasował klasyfikację World enduro Super Series. Zawodów nie ukończył trzykrotny triumfator Jonna Walker, a na podium wskoczył stary mistrz Taddy Błażusiak.

Pełen dramatycznych zwrotów akcji i trzymający w napięciu do samego końca - taki był finał Red Bull 111 Megawatt. Piąta eliminacja cyklu World Enduro Super Series przyniosła przetasowania w klasyfikacji generalnej. I wyłoniła nowego mistrza "Megawattu". Został nim Wade Young z RPA.

W sobotnich kwalifikacjach wzięło udział blisko tysiąc zawodników. W niedzielnym finale - połowa z nich.

Zawodnicy pokonywali najpierw szybką, motocrossową trasę, wzbijając za sobą w powietrze tumany piachu i pyłu. Następnie zmagali się z techniczną sekcją, usianą przeszkodami – głazami, drewnianymi belkami, oponami. Miejscem, gdzie dochodziło do znacznych przetasowań w stawce było jednak rozległe, kopalniane wyrobisko. To tam na uczestników czekały najtrudniejsze podjazdy, sprawiające spore problemy w ich pokonaniu także topowym zawodnikom ze świata.



Długo wydawało się, że o czwarte z rzędu zwycięstwo w Kopalni Bełchatów walczyć będzie lider cyklu World Enduro Super Series Jonny Walker. Ale na drugim okrążeniu, przy dużej prędkości Walker zaliczył wypadek i obrażeniami trafił do szpitala. Stało się jasne, że nie ukończy wyscigu. Niestety pod znakiem zapytania stoi też to, czy trzykrotny zwycięzca "Megawattu" będzie mógł wrócic do ścigania w tym sezonie.

Wyścig wygrał Wade Young.- Co było najtrudniejsze? Utrzymanie takiej samej intensywności przez cały czas. Nie straciłem koncentracji i to było kluczem do zwycięstwa - powiedział 22-letni zawodnik.

Drugi na mecie zameldował się pierwszy historyczny zwycięzca "Megawattu" Tadeusz Błażusiak, którego numerem - 111 - sygnowana jest impreza. Tuż za nim finiszował brytyjczyk Billy Bolt.

- Bardzo się cieszę, że dowiozłem fajny wynik, bo nie ukrywam, że po wczorajszych kwalifikacjach nie było wesoło – powiedział Błażusiak, piąty w sobotnich kwalifikacjach - Odnowiła mi się kontuzja dłoni, której nie zdążyłem zaleczyć już od kilku miesięcy, poobijałem sobie też łokieć, nie wiedziałem więc do końca, na co mogę liczyć w głównym wyścigu. Ale zacisnąłem zęby, cisnąłem mocno i jestem zadowolony. Ręka mi bardzo nie dokuczała, ale na największych dziurach enduro-crossowych musiałem nieco odpuszczać, bo nie byłem w stanie ścisnąć kierownicy na 100 procent. Może to wygląda z boku, jak tak szybko jedziemy, że to jest łatwe, ale uwierzcie, że tu jest naprawdę piekielnie trudno. Piach, dziury, podjazdy…

Finałowy wyścig, w regulaminowym czasie 4 godzin ukończyło 175 zawodników. To znacznie więcej niż w poprzednich latach.

Jak szacują organizatorzy, zawody oglądało ok. 35 tysięcy kibiców.

WYNIKI FINAŁU RED BULL 111 MEGAWATT:

1. Wade Young (Sherco - RSA) 2:10:52.04;
2. Taddy Blazusiak (KTM - POL) 2:13:01.82;
3. Billy Bolt (Husqvarna - GB) 2:13:08.63;
4. Manuel Lettenbichler (KTM - GER) 2:14:15.07;
5. Nathan Watson (KTM - GB) 2:15:34.21;
6. Josep Garcia (KTM - ESP) 2:17:54.59;
7. Blake Gutzeit (Yamaha - RSA) 2:19:07.06;
8. Graham Jarvis (Husqvarna - GB) 2:19.37.07;
9. Alfredo Gomez (Husqvarna - ESP) 2:20:45.11;
10. Paul Bolton (KTM - GB) 2:22:24.86

Artykuł dodał: Maciej Wiśniewski

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 640678 odwiedzin