GKS pisze odwołanie od decyzji w sprawie licencji

2018-06-06 21:25:48

GKS pisze odwołanie od decyzji w sprawie licencji

GKS Bełchatów do końca tego tygodnia chce złożyć odwołanie od decyzji Komisji Licencyjnej PZPN, która nie przyznała klubowi licencję na grę w 2. lidze. Największy problem stanowi dogadanie się z pełnomocnikiem Daniilsa Turkovsa. Od końcowego postanowienia PZPN zależy los klubu.

Od wtorku biegnie pięciodniowy termin, w jakim GKS Bełchatów musi odwołać się od decyzji Komisji Licencyjnej PZPN w sprawie nieprzyznania klubowi licencji na grę w 2. lidze. Czasu jest mało, ale w GKS odwołanie już piszą. Jak mówi Wiktor Rydz, prezes klubu, do piątku dokument powinien zostać wysłany do PZPN.

O nieprzyznaniu licencji klubowi pisaliśmy TUTAJ. Przypomnijmy, że Komisja Licencyjna przedstawiła trzy punkty, których klub nie spełnił. Dwa dotyczą infrastruktury - zadaszenia dla noszowych, którzy pomagają w opuszczeniu boiska kontuzjowanym piłkarzom oraz punktów depozytowych dla kibiców. To błahostki, które jak zapewnia Marcin Szymczyk, dyrektor Miejskiego Centrum Sportu, które administruje stadionem, zostaną uwzględnione. Zresztą zadaszenie dla noszowych, w postaci rozkładanego namiotu pojawiło się już na meczach w rundzie wiosennej.

Największy problem stanowi jednak zadłużenie wobec Daniilsa Turkovsa, byłego piłkarze PGE GKS Bełchatów, który z roszczeniami wobec klubu poszedł do FIFA, a piłkarska centrala uznała jego racje i nakazała klubowi spłatę zadłużenia. - Nie mogę powiedzieć jaka to kwota, ale na tyle wysoka, że nie jesteśmy w stanie spłacić jej jednorazowo, ani w kilku ratach - mówi Wiktor Rydz, prezes GKS. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że chodzi o ok. 100 tys. zł. Wyrok w FIFA zapadł w we wrześniu ubiegłego roku i od tego czasu klub w niewielkich kwotach spłaca zadłużenie wobec piłkarza. - Klub wykazuje dobrą wolę aby spłacić należności wobec piłkarza, sukcesywnie to robimy - mówi Wiktor Rydz.

Szansą na uzyskanie licencji jest okazanie w PZPN porozumienia z zawodnikiem. Jak podkreśla prezes Rydz, klub szuka takiej możliwości. Interesy Turkovsa reprezentuje Georgi Gradev, który specjalizuje się w podobnych procesach zawodników z klubów w całej Europie przed arbitrażem w FIFA. Na razie takiego porozumienia nie ma.

Daniils Turkovs w PGE GKS grał przez dwie rundy, wiosną i jesienią 2014 roku, czyli w okresie, kiedy klub awansował po raz ostatni do Ekstraklasy i w pierwszej rundzie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Napastnik z Łotwy jednak klubowi na nic się nie przydał. W 1. lidze strzelił raptem dwa gole, a w Ekstraklasie zagrał sześć meczów. W pewnym momencie ówczesny trener Kamil Kiereś przesunął go nawet na jakiś czas do rezerw.

Wykazując w PZPN fakt, że klub spłaca jednak zadłużenie wobec gracza, GKS ma dużą szansę na przejście procedury licencyjnej. Wiadomo także, że klub szuka również możliwości pozyskania zabezpieczenia finansowego na spłatę długu wobec piłkarza. Punkt "Podręcznika Licencyjnego", którego spełnienie podważył PZPN dotyczy także zadłużenia wobec organów takich jak ZUS, czy Urząd Skarbowy. Klub oczywiście ma długi wobec tych instytucji, ale zawarł z nimi ugody z harmonogramem spłat. To powoduje, że PZPN nie ma do nich zastrzeżeń i nie proces licencyjny nie wpłyną.

Dziś wydaje się, że odwołanie GKS powinno poskutkować, ale oczywiście decyzja zależeć będzie od Komisji Licencyjnej w PZPN. Gdyby, odpukać, okazała się ona dla klubu niekorzystna, GKS czeka czarny scenariusz. Brak licencji oznacza przesunięcie drużyny o minimum dwie klasy rozgrywkowe w dół. A IV liga oznacza utratę sponsora strategicznego i prawdopodobną likwidację spółki GKS Bełchatów SA.

Czarny scenariusz nie wchodzi w grę! #ratujemyGKS!

Artykuł dodał: Maciej Wiśniewski

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 544998 odwiedzin